
Stoi, stoi Szkaradziara sama Zapachami podniecana Węszy, wciąga powietrze Jeszcze, jeszcze Wie, że instynktami gnana Podchodzi zgraja Gnojki, wisusy Napięci między nogami Szkaradziary ofiary Nie po ich myśli Pragnienie się ziści Jej szczyny będą walczyć z ich sikami Wchłoną je, a oni będą pokonani Tak zadowala się szkaradziara

