
Z oparów Reiklandu, gdzie mrok wyciska łzy, Na Karaiby zgliszcza, gdzie „Serafin” rwie przez mgły. Tam Hanz przy kotle parę tłoków stroi wciąż, Tu Szklany w atomowym jądrze – dla „Freaksów” ważny mąż! Rune z kuszą w dłoniach, bełt wybuchowy śle przez noc, Feliks przez lunetę snajperki, zdusi każdą moc. [Pre-Chorus: Building tension, orchestral brass rising] Jedna dusza, dwa życia, przez szczelin czasu ślad, Czy w pyłach Warhammera, czy w postapo świat. Słyszysz? To ten sam dźwięk... To nie echo, to przeznaczenia pęk! O „Niezatapialnej” z Reiku, o „Serafinie” z wysp! To jedna dusza, choć inny świata dysk! Przez wyrwy w rzeczywistości, przez systemowy próg, Wciąż płyną te same duchy– tak chce przeznaczeń Bóg! Od Starego Świata cieni, po blask atomowy, "The Freaks" i "Potępieni"– to szlak spleciony. Wolfgang stoi w murach, gdy Chaos bramy chce, Sakira zaś na pokładzie – jej ostrze nie zna „nie”. Gdzie Bambik śmiechem w boju, krwią wroga trawę ściele, Tam Suzan z „Serafina” lamusów kładzie w popiele. Dwie twarze jednej duszy, wciąż ten sam szalony gniew, Czy to karczemna bójka, czy piratów dziki śpiew! Gerold bunt dyscypliną, słowem i ogniem gładzi... John w „Freaksach” załogę, żelazną ręką prowadzi. Faustus i Megan – tam w szantach, tu technologii szum, Zawsze w centrum intryg, gdzie najgłośniejszy tłum. Stelka i Renate leczą rany, choć świat się wokół kruszy, W nich ogień Bogów się pali – to znak ich wiecznej duszy. O "Niezatapialnej” z Reiku, o „Serafinie” z wysp! To jedna dusza, choć inny świata dysk! Przez wyrwy w rzeczywistości, przez systemowy próg, Wciąż płyną te same duchy– tak chce przeznaczeń Bóg! Od Starego Świata cieni, po blask atomowy, "The Freaks" i "Potępieni"– to szlak spleciony. Jedno niebo w gwiazdach, dwa statki na fali, W każdym z tych wymiarów, obyśmy przetrwali. Rune czy Feliks, Hanz czy Szklany – imię to tylko cień... To te same dusze... w każdą noc i w każdy dzień.

