[Intro – szept, ambience miasta] Gdy gasną światła – włączam tryb przetrwania… --- [Zwrotka 1] Z betonowych krat, gdzie się rodzi plan, Uczę się oddychać, kiedy brakuje nam. W kieszeni parę snów, w głowie tysiąc tras, Z kalendarza kradnę doby, by dogonić czas. Nie chcę cudzych klatek, nie ma cudzych map, Wolność w moich dłoniach – biorę, co chce dać. Puste obietnice? – wyrzucam jak spam, Liczą się decyzje, które stawiam sam. Szum wiatrów między blokiem a snem, Mam wersy jak cegły – z nich buduję dom. Gdy pytasz, skąd tyle mocy i tlen? Z porażek – wiesz, hartują jak chrom. --- [Pre-Chorus] Gdy spada tynk ze ścian, ja trzymam pion, Nawet gdy świat mówi „stop” – ja robię „go”. --- [Refren] Nie do złamania – nawet gdy pęka lód, Na krawędzi tańczę, ale robię krok w przód. Nie do złamania – kiedy milknie tłum, Całą noc na sercu gram jak bębny i stół. Nie do złamania – jeśli spadnę, wstanę znów, Bo mam w sobie ogień, który niesie mnie w ruch. --- [Zwrotka 2] Chcieli skrócić dystans, gdy policzyłem zysk, Znikali jak stories – 24h i pyk. Ja robię longplay, Ty odświeżasz feed, Na końcu drogi ważne tylko: „czy był sens i styl?”. Studio – noc, mikrofon – tlen, Wersy jak puls, czuję pod skórą dźwięk. Nie każdy „bracie” to brat – wiem, Dlatego cisza mi lepiej doradza niż tren. Zamykam krąg jak stalowy pierścień, Złość zmieniam w bieg, a presję w przestrzeń. W kieszeniach kurz, na dłoniach blizny, A jednak świecę – jak neon nad Wisłą. --- [Pre-Chorus] Gdy spada tynk ze ścian, ja trzymam pion, Nawet gdy świat mówi „stop” – ja robię „go”. --- [Refren] Nie do złamania – nawet gdy pęka lód, Na krawędzi tańczę, ale robię krok w przód. Nie do złamania – kiedy milknie tłum, Całą noc na sercu gram jak bębny i stół. Nie do złamania – jeśli spadnę, wstanę znów, Bo mam w sobie ogień, który niesie mnie w ruch. --- [Bridge – półszept, minimalny beat] Gdy braknie słów – zostaje puls, Gdy zgaśnie tłum – wciąż słyszę luz. Jeśli to test – podpiszę dziś, Pod każdą łzą – stoi mój zysk. --- [Zwrotka 3 – przyspieszenie flow] Biegnę po kres, nie po blichtr, Nie robię „wow”, robię wynik. Chcesz znać adres moich blizn? Na każdej z nich stoi „survive”. Kiedy mnie pytasz, gdzie mój raj – Jest tam, gdzie jutro znów gram live. Nie gryzę się w język, to mój vibe, Uderzam jak drop, gdy wchodzi hype. --- [Refren – finał] Nie do złamania – nawet gdy pęka lód, Na krawędzi tańczę, ale robię krok w przód. Nie do złamania – kiedy milknie tłum, Całą noc na sercu gram jak bębny i stół. Nie do złamania – jeśli spadnę, wstanę znów, Bo mam w sobie ogień, który niesie mnie w ruch. [Outro] Nie do złamania… to nie slogan, to mój ruch.


