Song Cover Image

Psyhodryna 84

+ Show full styles
V5.5

[Verse 1] Psyhodryna osiem cztery, w głowie jak film Alicja z krainy cudów, kręci się dym Gibona dzieli ogród zieleni w pół Chmura relaksu z matki ziemi, wciąga nas w dół Tetrahydrokanabinol, ortalion błyszczy tak Gnom topa zmielił, skleił – leci kolejny buch jak znak Życie płynie z fartem, jak rzeka przez nasz blok Nie warto liczyć kto tu wróg, kto brat, gdy trzyma cię ten szok Władek przepalany blantem, nad ranem kończy noc Z ziomalem browarek, każdy niesie swoją moc A ziomo schowany za ciemnym okularem gra Politycznie podejrzany – w głowie śmiech, a w oczach strach [Pre-Chorus] Labelek jumany na zwały, tydzień za tygodniem mija Mitingi po piwnicach, własna, mała galaktyka Każdy jakieś sprawy ma, co ważą więcej niż gram Jeden gra, drugi gram, trzeci zwał – i znów ucieka nam czas [Chorus] Dymy, rymy, bity, zwrotki, lecą prosto w noc Chamskie, proste, słowa ostre – tak tu płynie moc Ona ciągle ostrzy kosę, słyszysz? twoja kolej Kanibale już szykują ucztę, sprawdzają, czy się boisz Dymy, rymy, bity, zwrotki, w gardle święty żar Rozgrzeszenia święty płomień, pali winy, pali strach Dymy, rymy, bity, zwrotki, lecą aż po świt Tu, gdzie życie smakuje ostro, musisz swoje przejść i pić [Verse 2] Psyhodryna eight four, światłami tnie ci mrok Alice in Wonderland, na bloku stawia krok Gibbon divided by green garden, dzieli ziele w krąg A cloud of relaxation, kiedy w płucach siedzi dąb Orthalion tetrahydrocannabinol, kaptur kryje twarz The gnome grinded and glued, klei oddech, miesza czas Życie płynie z fartem, kiedy nie patrzysz w tył Nie mierzysz kto cię sprzedał, tylko gdzie dziś stawiasz styl Psychiatryki za murami robią z głów kalejdoskop Późno jest na ostrzeżenia, gdy już wpadłeś w ten galop Natkoze demony za ścianą, szepczą, że to twój kres A ty milczysz, nie odpowiesz, bo wciągnął cię ten sen jak wiatr [Pre-Chorus] Zaćmienie w głowie, wieczność – ponury cień nad nami Nie ma uczuć, imion, słów, tylko migot flar nad dachami Nie powspominasz chwil, gdy czas ucieka jak dym Może to sen, a może błyski twego życia pod rym [Chorus] Dymy, rymy, bity, zwrotki, lecą prosto w noc Chamskie, proste, słowa ostre – tak tu płynie moc Ona ciągle ostrzy kosę, słyszysz? twoja kolej Kanibale już szykują ucztę, sprawdzają, czy się boisz Dymy, rymy, bity, zwrotki, w gardle święty żar Rozgrzeszenia święty płomień, pali winy, pali strach Dymy, rymy, bity, zwrotki, lecą aż po świt Tu, gdzie życie smakuje ostro, musisz swoje przejść i pić [Bridge] Nie nadejdzie nowy dzień, jeśli stoisz ciągle w drzwiach Do brzegu życia, do brzegu Styksu sam się dobijasz Jeśli mnie znajdziesz, nie uciekaj, nie odwracaj się Drżącą dłonią, mimo lęku, dotknij mnie chociaż raz [Chorus] Dymy, rymy, bity, zwrotki, lecą prosto w noc Chamskie, proste, słowa ostre – tak tu płynie moc Ona ciągle ostrzy kosę, słyszysz? twoja kolej Kanibale już szykują ucztę, sprawdzają, czy się boisz Dymy, rymy, bity, zwrotki, w gardle święty żar Rozgrzeszenia święty płomień, pali winy, pali strach Dymy, rymy, bity, zwrotki, lecą aż po świt Tu, gdzie życie smakuje ostro, musisz swoje przejść i pić