
Gąsienice wrzynają się w ziemię, chrzęst stali i pył, Prowadzi nas generał, co z żołnierzem zawsze był. Od Falaise ciągnie się czarny, pancerny ślad, Gąsienice tną ziemię, w ogniu staje cały świat. Na Maczudze w otoczeniu trzymamy krwawy brzeg, Płoną czołgi, ryczą działa, ziemia wrze. Zamykamy kocioł, choć wali w nas cały front, Nasz pierścień ze stali odpiera każdy wroga cios. Potem Belgia i Holandia, stajemy u bram Bredy wreszcie, Artyleria czeka na znak, by ogień zasiać w mieście. Lecz on rzekł: „Nie zrównamy domów, nie zniszczymy miast”, Wjeżdżamy na bagnetach, nim zgaśnie światło gwiazd. Breda otwiera bramy, z piwnic wychodzi tłum, Opada bitewny kurz i wojenny głośny szum. Czarna Dywizja! Maczek prowadzi husarię ze stali! Z chrzęstem gąsienic, rykiem silników - na wroga wali! Ocalił miasto od zgliszcz, nie szukał własnej chwały, Na zawsze w sercach Bredy jego czołgi pozostały! Po wojnie nie było powrotu, dom w obce ręce wpadł, Został na obczyźnie generał, co zło w proch zetrzeć chciał. Lecz w Bredzie pod cieniem krzyży pamięć wciąż mocno trwa, Co roku dzieciom podają jego nazwisko i sens tego dnia. Czarna Dywizja! Maczek prowadzi husarię ze stali! Z chrzęstem gąsienic, rykiem silników - na wroga wali! Ocalił miasto od zgliszcz, nie szukał własnej chwały, Na zawsze w sercach Bredy jego czołgi pozostały! Nie chciał pomników za życia, nie chciał obcych słów, Chciał tylko spocząć tam, gdzie drzemie jego chłopców duch. Czarna Dywizja! Maczek prowadzi husarię ze stali! Z chrzęstem gąsienic, rykiem silników - na wroga wali! Ocalił miasto od zgliszcz, nie szukał własnej chwały, Na zawsze w sercach Bredy jego czołgi pozostały! Czołgi pokryła rdzawa mgła, ucichł silników ryk... Lecz o Czarnej Dywizji pamięci nie wymaże nikt!

