[Verse 1] Jadę szosą Kilometr za kilometrem Asfalt mruczy Znika w lusterkach Na horyzoncie rysuje się szary grzbiet Pasmo górskie woła mnie po imieniu W bagażniku śpi mój stary przyjaciel Rama podrapana Lecz serce jak stal Każda rysa to historia z kamieni Już mi palce drżą Żeby złapać za stal [Chorus] O Ballada o szosie i singlu O drodze Co wije się w las Gdzie w bagażniku czeka wolność A w płucach już brakuje fraz Będzie się działo Serce przyspiesza Jeszcze chwila Jeszcze jeden zjazd Ballada o szosie i singlu Tam Gdzie kończy się świat [Verse 2] Parking z żwiru Kluczyk ląduje w kieszeń Piski hamulców milkną gdzieś w tle Szelest opon przecina pierwszą trawę Las otwiera swój sekretny szlak Pod kołami korzenie jak pytania Czy odważysz się skoczyć dziś dalej niż wczoraj Zawieszenie tańczy jak szalone serce Każdy dołek podbija mój śmiech [Chorus] O Ballada o szosie i singlu O ścieżce Co znika wśród chmur Gdzie kamienie testują upór A każdy skręt zmazuje kurz Będzie się działo Krew gęstsza od deszczu Jeszcze hopa Jeszcze jeden skok Ballada o szosie i singlu Gdzie zaczyna się lot [Bridge] W górę W dół Jak fala po skale Skok ze skały na dywan z korzeni Rockgarden pyta: „Wytrzymasz to jeszcze?” Odpowiadam śmiechem Choć drży mi kark [Chorus] O Ballada o szosie i singlu O śladach w błocie Co zmyje czas O mokrych ciuchach Gorącym oddechu I tej ciszy Co wypełnia nas Będzie się działo Lecz już się zadziało W oczach wciąż tańczą mi szczyty dwóch chmur Ballada o szosie i singlu Można wracać spod gór [Outro] Auto cicho mruczy w stronę domu Na tylnej szybie zaschnięty piach Za plecami śpi mój stary przyjaciel W sercu echo ścieżek Które znam (o tak)