Song Cover Image

Mrok - Czasy się zmieniają

V6

Miasto jeszcze spało, kiedy budził je młot, ogień łapał żelazo, na bruku było słychać klekot końskich kopyt. Nikt nie pytał wtedy, czy ten świat może zniknąć, bo to, co było wieczne, zwykle cicho się kończy. Czasy się zmieniają, świat nie czeka już, stary młot ucichnął, lecz pozostał kurz. Jedna era gaśnie, druga budzi dzień, to, co było jutrem, dziś wspomnieniem jest. Czasy się zmieniają, nie zatrzymasz kół, każdy nowy rozdział wyrasta ze starych dróg. Nie umiera człowiek, tylko zmienia swój świat, inne ma narzędzia, lecz ten sam niesie ślad. Stała kuźnia przy drodze, czerwieniała w ogniu stal, kowal znał każde kopyto, każdy gwóźdź, każdy ślad. Koń przywoził ludzi, chleb, wiadomość i list, a podkowa pod nim znaczyła więcej niż dziś. Młot uderzał o kowadło, rytm prowadził cały dzień, każdy wiedział, gdzie go znaleźć, kiedy koń gubił bieg. Miał fach zapisany w dłoniach, ogień odbity w twarz, nikt nie myślał, że za chwilę świat wybierze inny szlak. Potem gdzieś na końcu ulic zabrzmiał nieznany ton, bez kopyta, bez uprzęży, bez woźnicy ruszył wprost. Najpierw patrzyli z boku, mówiąc: „to nie potrwa długo”, bo człowiek często śmieje się z tego, co zmienia jutro. Aż ucichły stare stajnie, mniej podków trafiało w żar, tam, gdzie pachniało sianem, wyrósł pierwszy warsztat aut. Kowal spojrzał na ulicę, młot na chwilę przestał grać, nie skończyła się historia, tylko zmienił się jej kształt. Czasy się zmieniają, świat nie czeka już, stary młot ucichnął, lecz pozostał kurz. Jedna era gaśnie, druga budzi dzień, to, co było jutrem, dziś wspomnieniem jest. Dziś nie słyszę już podkowy, tylko klawiatury dźwięk, inne światło bije w twarze, ale pytanie wciąż to samo jest. Ktoś przez lata pisał słowa, ktoś projektował każdy znak, ktoś tłumaczył, liczył, szukał, budował wiedzy świat. Teraz maszyna odpowiada, zanim zdążysz zamknąć myśl, tworzy obraz, dźwięk i tekst, analizuje tysiąc cyfr. Jedni patrzą na nią z lękiem, inni mówią: „zwykły trend”, tak jak kiedyś przy tej kuźni śmiali się, gdy ruszał benzynowy pęd. Nie wiem, które drzwi się zamkną, ani które zrobią szlak, ale wiem, że żadna epoka nie pyta, czy ma trwać. Nie chodzi o to, kto przegrał, ani komu zabrać fach, tylko kto nauczy się tworzyć, kiedy zmienia się warsztat. Bo człowiek zawsze miał narzędzia, od kamienia aż po kod, ogień, koło, druk i silnik, każdy zmieniał świata krok. Dzisiaj młotem jest algorytm, ekran świeci niczym żar, a historia znowu mówi: „to nie koniec, zmieniasz kształt”. Nie pytaj, czy zatrzymasz czas. Zapytaj, co z nim zrobisz. Nie pytaj, czy świat będzie ten sam. Nigdy nie był. Czasy się zmieniają, świat nie czeka już, stary młot ucichnął, lecz pozostał kurz. Jedna era gaśnie, druga budzi dzień, to, co było jutrem, dziś wspomnieniem jest. Czasy się zmieniają, nie zatrzymasz kół, każdy nowy rozdział wyrasta ze starych dróg. Nie umiera człowiek, tylko zmienia swój świat, inne ma narzędzia, lecz ten sam niesie ślad. Kiedyś młot. Potem silnik. Dzisiaj kod. Jutro?