Song Cover Image

Życie na abonament

<intro> Oddychaj spokojnie, smakuj powietrze, póki jest za darmo jeszcze. <verse> Za bilet, za karę, za każdy moment, za wejście, wyjście, za bycie w drodze. Za kawę na mieście, za wodę w kranie, i za to, że chciałeś mieć mieszkanie. Za telefon w kieszeni, co nigdy nie śpi, za internet, co wie o mnie więcej niż ty. Za miejsce na zdjęcia, na myśli, na strach, i za to, że Twój samochód może tu stać. Za leki, za transport, za uśmiechy sztuczne i za to, że wymyśliłeś wesele huczne. Za miłość, za przyjaźń, za zdjęcia, za film, i za butelkę, z której nie wyskoczy dżin. <bridge> Odłóż na lekarza, w końcu przecież pójdziesz prywatnie, bo na NFZ prędzej doczekasz zgonu Należy się tysiąc pięćset równe oczywiście bez paragonu <chorus> Wszędzie płać. Za wszystko płać. Za dzień i noc, za każdy krok. Płać za dom, płać za prąd, płać za spokój, płać za błąd. Wszędzie płać. Za wszystko płać. Banknotów plik możesz też kartą, albo blik. klik, klik, klik. <bridge> To życie na abonament w wersji plus Darmowy okres próbny się skończył już. <verse> Za klucz, co pasuje do nie Twoich drzwi, za czynsz, co rośnie, choć w miejscu stoisz Ty. Za wynajem życia, miesiąc po miesiącu, i za to, że segregujesz śmieci w końcu. Za serial na wieczór, za chwilę ucieczki za spokój kupiony na minut czterdzieści. Za aplikację co liczy Ci kalorie i kroki, i drugą, która mówi czy sen był głęboki. Za podatki, bo społeczeństwo to wspólnota i za państwo, bo to dla jego dobra. Za polityków na ich kolejną kilometrówkę. Dasz radę, zmień pracę, weź chwilówkę. <bridge> Na wszelki wypadek odłóż też na trumnę, i ubranie, żebyś nie wyglądał w niej jak dziad, Należy się pięć tysięcy równe oczywiście plus VAT. <chorus> Wszędzie płać. Za wszystko płać. Za dzień i noc, za każdy krok. Płać za dom, płać za prąd, płać za spokój, płać za błąd. Wszędzie płać. Za wszystko płać. Banknotów plik możesz też kartą, albo blik. klik, klik, klik <bridge> To życie na abonament w wersji plus Darmowy okres próbny się skończył już. <outro> Za prowizję dla banku, pośrednika i handlarza Za to, że ksiądz chce się modlić do ołtarza, Za ubezpieczenie, za to, że piosenkę napisałeś i za rozwód, którego wcale nie chciałeś. Wszędzie płać. Za wszystko płać. Tylko płać, za wszystko płać. Nie pytaj „czemu”, nie pytaj „jak”, „po prostu płać”.