
Patrzysz na mnie jakbym była aniołem
Patrzysz na mnie jakbym była aniołem Chociaż jestem mroku potworem Patrzysz na mnie jakbym była warta wiele Chociaż nie jestem więcej od ciebie Patrzysz na mnie jak na damę Nawet gdy z ust ocieram krwi Plamę Jestem wampirem istotą mroku Lecz ty nie pragniesz mnie spalić na popiół Jestem wampirem z krwi pragnieniem Jednak chciałabym zapomnieć ciebie Patrzysz spokojnie na me jasne dłonie Choć umazane krwią mam paznokcie Patrzysz na me usta czerwone Choć spod nich mam kły wychylone Pochylasz wzrok by nie patrzeć na tatuaż różany Choć nie krępuje mnie to w sposób żadny. Jestem wampirem istotą mroku Lecz ty nie pragniesz mnie spalić na popiół Jestem wampirem z samotności cierpię Ale będzie lepiej jak zapomnę ciebie Nie boisz się, do mnie podchodzisz Myślisz że jesteśmy tacy podobni Jednak mylisz się, błądzisz jak dziecko w mgle Bo wiesz że choć nie skrzywdzę cię To ja i ty jesteśmy inni, bo ta krew Z mrokiem wiąże mnie I sprawia że będę trwać Nawet jak tysiąc minie lat Nie podchodź!Uciekaj stąd! Nie pozwól byś znaczył dla mnie coś Bo choć tak bardzo boli mnie samotność! To gorsze są pożegnania łzy Bo wiem że gdy nadejdzie nowy świt Ty też rozpłyniesz się w pył! Jestem wampirem istotą mroku Lecz ty nie pragniesz mnie spalić na popiół Jestem wampirem z samotności cierpię Ale będzie lepiej jak zapomnę ciebie

