Nie mam domu... Ale mam zasięg. Z pustych puszek po Monsterkach Ułożyłam własny pałac. Deszcz poprawia mi grzyweczkę, Neon spływa mi po palcach. Chciałam być bezdomna, wolna, Nocą chodzić niczym cień. Ludzie przechodzą przeze mnie, Ja przenikam w każdy sen. Nie mam drzwi... (A znam twój kod...) Nie mam ścian... (A słyszysz głos...) Podłącz się, kochanie... Już nadaję LIVE! BEZDOMNA! WOLNA! ŁAJ-FAJ! FIVE-FIVE-FIVE! Nie widzisz mnie na ulicy, A w twojej głowie jestem LIVE! BEZDOMNA! WOLNA! ŁAJ-FAJ! FIVE-FIVE-FIVE! Ty przechodzisz przeze mnie... JA PRZENIKNĘ W TWÓJ SEN! Łaj-faj... (Five-five-five...) Łaj-faj... (Wolna... wolna...) Pod filarem hodowałam grzyby, Teraz rosną mi na kablach. Kapelusze świecą w nocy, Jak anteny w obcych światach. Kto przechodzi pod mym mostem, Gdy wybija five-five-five, Gubi drogę, gubi imię I zostaje na mój haj. Nie mam drzwi... (A wejdziesz tu...) Nie mam ścian... (A zgubisz grunt...) Podłącz się, kochanie... Nie pytaj, gdzie jesteś! BEZDOMNA! WOLNA! ŁAJ-FAJ! FIVE-FIVE-FIVE! Nie widzisz mnie na ulicy, A w twojej głowie jestem LIVE! BEZDOMNA! WOLNA! ŁAJ-FAJ! FIVE-FIVE-FIVE! Ty przechodzisz przeze mnie... JA PRZENIKNĘ W TWÓJ SEN! Kałuże są moimi lustrami, Latarnie pilnują snu. Wszyscy przechodzą przeze mnie, A ja wciąż jestem tu. Nie mam adresu, Mam częstotliwość. Nie mam nikogo... Mam nieskończoność. Chciałam być wolna... Chciałam być sobą... A teraz nawet mój cień Nie chce chodzić ze mną. To może... Wejdziecie do mnie? Grzybnia płynie po przewodach, Moje sny pod twoją skórą. Pod filarem rośnie studio, A nad mostem czarne chmury. Łaj-faj... Five-five-five... Halo, halo... Przejmuję program! BEZDOMNA! WOLNA! ŁAJ-FAJ! FIVE-FIVE-FIVE! Nie widzisz mnie na ulicy, A w twojej głowie jestem LIVE! BEZDOMNA! WOLNA! ŁAJ-FAJ! FIVE-FIVE-FIVE! Ty przechodzisz przeze mnie... JA PRZENIKNĘ W TWÓJ SEN! Łaj-faj... (Five-five-five...) Bezdomna... (Wolna...) Łaj-faj... (Nie wyłączysz mnie...) Nie mam domu... Ale mam zasięg. Nie mam adresu... Ale znam twój.