Song Cover Image

Upiór w fotelu... #DzikiZachód

V6

[Intro] [Verse 1 - Paraliżujący lęk] Promień księżyca chytrze oglądał hotelowy grzech Teraz Lucy budzi się gwałtownie, wstrzymując oddech. Jej ciało sztywnieje, zimny pot czuje na swym ciele, Paraliżujący strach,...nie może zrobić zbyt wiele. Wokół panuje cisza, trwoga głos w gardle jej ścina, A serce trzepie się w piersi jak schwycona zwierzyna. [Verse 2 - Cichy prób obudzenia] Pomału przesuwa ramię, gdzie Sammi śpi spokojnie, Szepcze cicho do ucha, by obudzić go ponownie. „Sammy... wstań, błagam cię, coś ju jest nie tak w tym pokoju...” Lecz chłopak się nie rusza, trwając w głębokim spokoju. Dłoń jej drży na jego ciele, bo chłód od niego bije, A ciemność wokół łóżka gęsty całun z cieni wije. [Chorus 1 - Cień w pokoju] Zgrzyta drewniany fotel w cichym, mrocznym kącie, Upiorny strach w pościeli, ciało w zimnym pocie! Coś czai się w cieniu, chłód na skórze już osiadł, A ściętą trwogą duszę, diabeł w piekle dosiadł... [Verse 3 - Zgrzyt w kącie pokoju] I wtedy to usłyszała... na podłodze ostry zgrzyt! W ciemnym rogu pokoju zarysował się dziwny byt. Bujany fotel w kąciku kołysze się wolniutko, Ciężki, urwany oddech przecina tę noc cichutką. I ciągła pętla odgłosów skrzypienia serce kraje, A zapach siarki i śmierci w powietrzu pozostaje. [Verse 4 - Widok nieumarłego] Oczy przyzwyczaja do gęstego, czarnego cienia, W fotelu siedzi on!... jeździec zniszczenia! Zwęglony, stary płaszcz, ołów wciąż w głowie tkwi, A w jego martwej dłoni sztylet z klingą w krwi! Przesuwa ostre ostrze po opuszce palca, Patrzy na nich bez słowa, zaprasza do tańca. [Chorus 2 - Upiór w fotelu] Skrzypi bujany fotel, kat w mroku szczerzy zęby, Wrócił, szyderczy uśmiech nie schodzi mu z gęby! Krew pachnie w powietrzu, strach zamyka gardło, A to, co było pięknem... w tej chwili umarło! [Verse 5 - Szał i zasztyletowany Sammy] Rzuca się Lus-i... nagle, szarpiąc chłodne ciało! „Sammy! Wstawaj, on tu jest! Czy życia ci mało?!” Przewraca go na plecy w śmiertelnym przerażeniu, I zamiera jej oddech jak po pioruna rażeniu! W piersi kowboja tkwi nóż po samą rękojeść wbity, Rana krwawi obficie... Sammi martwy, zabity! [Verse 6 - Brak pistoletu] Rozgląda się w panice, sięga po broń, Do szafki przy posłaniu wyciąga swoją dłońt! Srebrny Colt od ojca rozpłynął się w tym mroku, A Silas wstaje z fotela i robi pół kroku. Unosi bladą dłoń, w której coś się mieni... To jej własny rewolwer w tej godzinie cieni! [Chorus 3 - Krwawa pościel] Kołysze się pusty fotel, krew spływa po bieli! Ostatnia nadzieja zgasła w tej krwawej pościeli! Śmierć stoi nad łóżkiem, palec leży na stali, Już nic i nikt przed nią jej teraz nie ocali! [Verse 7 - Słowa Silasa] Krok po kroku podchodzi, zimny chłód od niego bije, Unosi srebrną lufę, co ostatnią kulę kryje. Patrzy w jej sparaliżowane, oczy pełne łez, Przesuwając język spustowy i niosąc jej kres. – „Pamiętasz, co mówił ci tatko, Ognistowłosa?... 'Nigdy nie wyciągaj pistoletu, jeśli nie chcesz zabić...' A ja... ja pragnę tego z całego, pustego serca....” [Verse 8 - Strzał w mroku] Lufa opiera się prosto o jej czoło zimne, Ostatni oddech Lus-i... wstrzymuje słowo perfidne. Błysk ognia z rewolweru rozcina nocny mrok, I krótki, potężny huk gasi na zawsze jej wzrok! [Bridge - Strzał i Krzyk] [Outro - Przebudzenie] – „Lulu!... Lulu, otwórz oczy! Jestem przy tobie!” – „Sammy?... Boże... Ty żyjesz... On tu był! On cię zabił!” – „Ciii... Jestem przy tobie, spójrz na mnie. To był tylko sen, Lulu... Tylko Zły sen... Już minął.”