Song Cover Image

Nie zatrzymam fali

[INTRO] (szum wody, pojedyncze pianino, daleki pogłos) Tyle razy próbowałem wrócić… Do ludzi. Do miejsc. Do tego, co już dawno przestało być moje. Aż w końcu zrozumiałem… Nie każda droga prowadzi z powrotem. (krótka cisza) Czasem trzeba po prostu pójść dalej. ⸻ [ZWROTKA 1] Patrzę na wodę — każdy krąg ma swój początek, jeden dotyk i już nie wiesz, gdzie był pierwszy moment. Ludzie przychodzą, zostawiają swoje ślady, czasem na chwilę, czasem zostają na lata. Niektóre twarze pamiętam lepiej niż własne, choć dziś mijamy się jak obcy na tej samej trasie. Były obietnice, były słowa pod przysięgą, a potem cisza, która powiedziała więcej niż one. Nauczyłem się, że nie każdy, kto mówi „zostań”, naprawdę chce, żebyś został przy nim do końca. I nie każdy, kto odchodzi, jest twoją porażką, czasem odejście jest pierwszą wygraną z własną przeszłością. Tyle razy chciałem naprawić coś na siłę, klejąc pęknięcia, które rosły z każdą chwilą. Dziś już wiem — nie wszystko trzeba sklejać, niektóre rzeczy trzeba puścić, żeby zacząć oddychać. ⸻ [PRE-CHORUS] I choć jeszcze czasem słyszę tamten głos, nie odwracam się, kiedy woła mnie przeszłość. Bo znam już cenę powrotów pod te same drzwi, a dzisiaj wybieram siebie. ⸻ [REFREN] Nie zatrzymam fali, nie zawrócę rzeki. To, co miało zostać, zostało na wieki. A ja płynę dalej, choć znam każdy brzeg. Nie cofnę już siebie do tego, kim byłem wcześniej. Nie zatrzymam fali, niech zabierze to, co było. Jeśli coś miało odejść, to widocznie już się skończyło. A ja płynę dalej, nawet jeśli nie znam drogi. Bo pierwszy raz od dawna nie boję się, co będzie jutro. ⸻ [ZWROTKA 2] Mam za sobą kilka zim, których nie chcę pamiętać, kilka drzwi, których dziś nie próbuję już otwierać. Kilka osób, za które oddałbym kiedyś wszystko, dziś potrafię minąć spokojnie — bez nienawiści. Nie będę udawał, że nic mnie nie bolało, bo bolało jak cholera i nie raz mnie połamało. Ale blizna nie jest wyrokiem ani końcem człowieka, jest dowodem, że przetrwałeś to, czego nikt nie widział. I nie potrzebuję już, żeby ktoś przyznał mi rację, nie potrzebuję oklasków ani cudzych deklaracji. Wiem, ile dałem i wiem, ile mnie to kosztowało, wiem też, ile razy sam siebie zostawiałem za mało. Dziś zbieram kawałki, ale nie po to, żeby wrócić, tylko żeby z nich zbudować coś, czego nikt już nie zburzy. Nie jestem tym, co ktoś powiedział o mnie kiedyś, jestem tym, co zrobię z tym, co zostało ze mnie. ⸻ [PRE-CHORUS] I choć jeszcze czasem wraca tamten chłód, nie pozwalam mu odebrać mi jutra. Bo przeszłość może znać moje imię, ale nie zna już mojej drogi. ⸻ [REFREN] Nie zatrzymam fali, nie zawrócę rzeki. To, co miało zostać, zostało na wieki. A ja płynę dalej, choć znam każdy brzeg. Nie cofnę już siebie do tego, kim byłem wcześniej. Nie zatrzymam fali, niech zabierze to, co było. Jeśli coś miało odejść, to widocznie już się skończyło. A ja płynę dalej, nawet jeśli nie znam drogi. Bo pierwszy raz od dawna nie boję się, co będzie jutro. ⸻ [BRIDGE] (instrumenty schodzą prawie całkowicie, zostaje pianino i głos) Może nie dostałem tego życia, które chciałem. Może za dużo razy ufałem nie tym ludziom. Może straciłem więcej, niż powinienem. Ale jeszcze jestem. I to wystarczy, żeby zacząć od nowa. (narastają smyczki) Nie muszę wracać. Nie muszę udowadniać. Nie muszę nikogo przekonywać. Muszę tylko nie zgubić siebie po raz kolejny. ⸻ [ZWROTKA 3] Więc jeśli kiedyś spotkasz mnie gdzieś po drodze, nie pytaj, ile kosztowało mnie dojście. Nie wszystko, co przeżyłem, umiem jeszcze nazwać, ale wszystko, co przeżyłem, nauczyło mnie wstawać. Nie będę już gonił ludzi, którzy uciekają, ani pukał do drzwi, za którymi mnie nie chcą. Nie będę budował domu na cudzych obietnicach, jeśli fundamentem znowu ma być strach przed samotnością. Chcę mieć spokojny sen i rano patrzeć w lustro, wiedzieć, że tym razem nie sprzedałem siebie za dużo. Chcę iść swoją drogą, nawet jeśli będzie długa, bo lepiej iść samemu niż całe życie iść nie swoją. I może jeszcze nie wiem, gdzie kończy się ta droga, ale pierwszy raz nie potrzebuję znać całej mapy. Mam przed sobą brzeg, którego jeszcze nie widzę, więc płynę. Nie dlatego, że nie boli. Tylko dlatego, że już wiem, że ból nie może być moim kapitanem. ⸻ [OSTATNI REFREN] Nie zatrzymam fali, nie zawrócę rzeki. To, co miało zostać, zostało na wieki. A ja płynę dalej, choć znam każdy brzeg. Nie cofnę już siebie do tego, kim byłem wcześniej. Nie zatrzymam fali, niech zabierze to, co było. Nie wszystko, co straciłem, było moją stratą. A ja płynę dalej, choć przede mną nieznany brzeg. Nie wiem, co tam znajdę… Ale wiem jedno: nie wrócę już tam, gdzie zgubiłem siebie. ⸻ [OUTRO] (szum wody, pojedyncze pianino) Kręgi kiedyś znikną. Ślady zabierze woda. Ale człowiek… człowiek zostaje. I czasem całe życie trzeba przepłynąć, żeby w końcu dotrzeć do siebie.