
Jest szósta rano, słońce ciągle śpi Ciemno na dworze, światła wciąż brak Nie słychać nawet, by szczekały psy Na łóżku leżę ja, człowieka wrak Puste moje noce i dni Przygnębiające klimaty Snuję się w pustym domu i Potykam się o swe graty Jest już dwunasta, może trochę po Lodówka pusta, za oknem mgła Wypijam dzisiaj pierwszy wody łyk Bluesowa nuta w moim radiu gra Puste moje noce i dni Przygnębiające klimaty Snuję się w pustym domu i Potykam się o swe graty Jest ósma wieczorem, gdy wychodzę Do baru idę powolnym krokiem Od wczoraj pada, w kałużach brodzę Wypijam whisky z ponurym wzrokiem Puste moje noce i dni Przygnębiające klimaty Snuję się w pustym domu i Potykam się o swe graty

