
[Zwrotka 1] Spakowałem kilka prostych marzeń, Zostawiłem za sobą zwykły dzień. Droga wiodła mnie coraz bliżej morza, Tam, gdzie troski gubił morski świt. Pierwszy spacer, zapach słonej bryzy, Cichy port i mewy ponad nim. Pomyślałem: „Może właśnie tutaj Znajdę spokój, którego brakowało mi”. [Przedrefren] I wtedy los postawił Cię na drodze, Tak zwyczajnie, pośród letnich chwil. Kilka słów, uśmiech i spojrzenie, I już inaczej zaczeły płynąć dni. Nie chciałem zmieniać całego świata, Chciałem tylko kilka spokojnych dni. Los pisze własne scenariusze, Gdy najmniej spodziewasz się ich. [Refren] Sierpniowy brzeg zapisał nas, W szumie fal i ciepłych dniach. Każda rozmowa była jak początek, Którego nie da się zaplanować. Choć wakacje kiedyś skończą się, Morze zachowa każdy ślad. Bo czasem jedno przypadkowe spotkanie Zostaje z nami na wiele lat. [Zwrotka 2] Razem odkrywaliśmy nowe miejsca, Patrząc, jak zachodzi słońce nad wodą. Śmialiśmy się z rzeczy całkiem prostych, Jakby świat zwolnił tylko dla nas dwojga. Nie pytaliśmy, co będzie później, Liczył się każdy wspólny dzień. Ostatnie promienie tańczyły na falach, Jakby chciały zapamiętać nas. [Bridge] Ostatni poranek przyszedł za szybko, Walizki czekały przy drzwiach. Powiedziałaś tylko: „Do zobaczenia”, A ja uwierzyłem, że to nie ostatni raz. [Refren] Sierpniowy brzeg zapisał nas, W szumie fal i ciepłych dniach. Nie każde uczucie ma swoją nazwę, A jednak zostaje na zawsze. Gdy znów usłyszę głos morza, Przypomnę sobie tamten czas. Bo najpiękniejsze historie rodzą się wtedy, Gdy niczego nie szukamy na siłę.

