Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana Won, won, spierdalajcie egoiści, bo Niszczycie miłość, która we mnie iskrzy tak jak teraz zło Won, won, spierdalajcie jak najdalej stąd Niech zlatują konie, nieuniknione na ostateczny sąd Bracia i siostry, gdzie jesteście? Swąd Czuję od was, widzę trąd, ale nie wiem dlaczego może Zawładnęło wami fałszywe ego stąd Ten egoizm pieści was jak prąd i kopie Mógłbym z nienawiści spalić was jak konopie Lecz ucieczkę nienawiści znajduję w hiphopie Proszę ciebie ja, wierzę w to, że mnie słuchasz Niech chora nienawiść nigdy więcej nie wybucha, ale Pamiętam złotą jesień, nagle zimą się zaczęła Potrzebna była jak sen, otwarty sezam Niepewność tak jak hipoteza, ale nie dowierzam, bo Złota jesień bratersko przeminęła Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana Drzwi zamknięte wnet się otworzyły Zawiał przeciąg, podciął żyły, rany wewnątrz moje oczy zobaczyły Popłynęła krew, metaliczny zapach śmierci Rozprzestrzeniał się, słyszałem zew, dotknij, zacznij pieścić, piersi Przekręcałem się, jakbym był tutaj, nie tutejszy, Tuż obok mnie odzwierciedlenie japońskiej gejszy Zerwałem się, jakbym miał senny koszmar kamienica zawalona gruz spada na czoło, chyba nie sprostam. Wody wezbrały duszę się! Wody wezbrały muszę się! na powierzchnię wydostać, Ocalić mą postać, by życiu móc sprostać, Niech ją pierdoli!, Pomocną dłoń podać, By w ciele zostać, Ja, przestań się ciosać, Mnie to nie boli! wiesz, że tu jestem, Pomagam ci z questem, Zaufaj raz jeszcze, Ulegam twojej woli! przecież Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana Zezowaty! jakby na palec patrzył pięć lat z bliska? Trędowaty! zjadłby zakalec oblizując pyska! Tak jak hokeista! kija ma, to skorzysta! Egoista! sumienia sytuacja czysta! Kup sobie łożyska, Wtedy pójdzie jak po maśle. Wyrzuć mnie za drzwi, lecz pamiętaj to ja trzasnę! I już nie zaśniesz! gwarantuję na sto procent Będę trzaskał w twojej głowie wiesz! w psychikę wejść mogę. Jak kameleon skryty pod zasłoną otoczenia taam! Sztuki galeria, obrazy nie do zobaczenia maan! Przybieram postać Kaina, współczucia dla Abla poczuj Przebija twoje serce moja szabla! Mnie tu już nie ma, Ponad materialnym światem Ponad, Trzema guunami, co oplatają serca wasze, więc nieważne jest, czy, zginiesz ty, czy, zginę jaa, wieczny jestem ja, nie moję jaa! Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana Spierdalajcie egoiści Wcielił się sen, który mi się przyśnił w nim Kamienica wybuchem pokonana Zabójcza fala łez, wezbrana po kolana