
Ma żona dąsa się za bałagan że nie odkurzam, że nie odkładam i że przy kompie tracę godziny których brakuje mi dla rodziny [Kochana ma po co nam kwachy świat nam dostarcza emocji w chuj Banksterzy z Wall Street , ajatolachy i tak zrobią z planety gnój.] A żona gniewa się na biskupa że bab w kościele kler nie chce słuchać że ich zadaniem obrus prasować sypać kwiatkami, nie dyskutować [ Kochana ma po co nam kwachy świat nam dostarcza emocji w chuj klimatu kryzys, ajatolachy gdzieś tam kolejny pszczeli padł rój] A żona się na władzę wkurza że nas codziennie w gównie zanurza propagandowe szambo nam wciska daje ciut chleba, marne igrzyska [Kochana ma po co nam kwachy świat nam dostarcza emocji w chuj Banksterzy z Wall Street , ajatolachy i tak zrobią z planety gnój.] Na słabe zdrowie żona się wścieka że już jesteśmy wrakiem człowieka że nam zupełnie kondycja siadła a ze mnie został tylko wór sadła [Kochana ma po co te kwachy śmierć nam załatwi wytchnienia full wszystkie nam bóle wyciągną piachy a ja znów będę cienki jak wiór]

