Wypluj me imię! Wypluj me imię! Wypluj me imię ze swoich ust Nie zasłaniaj się mną już Jestem od ciebie poziom wyżej Pionek nie podskoczy Królowej Od początku przegrałeś tę grę Bo prawda wygrywa, nie uciszysz jej Go on yapping 'bout how you're the victim A little loser—that's what you are, darling Widzę jak się bulwersujesz Na lewo i prawo swym jadem plujesz Do swojej grupki wciąż ludzi werbujesz Czy wiedzą, że ich jak sługusów traktujesz? Myślisz, żeś mądrzejszy—czy to oni głupi? Ktoś, kto nie myśli głową, każdą twą bajeczkę kupi Idealna symbioza—pasożyt i host Oboje dobrowolnie wchodzą w to Bo powiedzieć ("nie!") byłoby za trudno Więc pozostaje wam bycie zwykłą kurwą Mówicie ("daj znak, gdyby coś się działo!") A potem dowody to dla was za mało Cofacie swe słowa jak auto na wstecznym Myślicie że nastrój wokół was jest bajecznym Lecz wasze słowa jedynie są sprzeczne Z waszym zachowaniem—totalnie jebnięte Widziałam ja takie taktyki nie raz I wasze strategie tylko tracą czas Bo nie z'gaslight'ujecie mnie tym razem Choćby i przed setką ludzi, nie upadnę! Wypluj me imię ze swoich ust Nie zasłaniaj się mną już Jestem od ciebie poziom wyżej Pionek nie podskoczy Królowej Od początku przegrałeś tę grę Bo prawda wygrywa, nie uciszysz jej Go on yapping 'bout how you're the victim A little loser—that's what you are, darling Masz brak żadnego kręgosłupa moralnego Nie nazywaj się więc moim kolegą Ja nie toleruję fałszu i kłamstw Odcinam pępowinę, teraz radź sobie sam Nie będę twoją tarczą, ani twym pachołkiem Na następny raz, może nie myśl rozporkiem Brzydzę się twoją mentalnością A ty udław się jak ością, swoją samotnością Ty gardzisz innymi—ja buduję relacje Nigdy mi nie dorównasz—tu przyznasz mi rację Bo narcyz na zawsze już będzie sam Nikt nie lubi prostaka, z którego zwykły cham Więc sam, ciągle sam, mimo że wśród ludzi No chyba że kogoś w swej akcji podjudzisz No chyba że kogoś swą prawdą ubrudzisz Czy będziesz publicznie prał swoje brudy? Ta sama twarz, choć inne imię Zło z tego świata chyba nigdy nie zginie Dopóki ludzie nie powiedzą "dość" Bo nie licz na to, że zakopiemy kość! Wypluj me imię ze swoich ust Nie zasłaniaj się mną już Jestem od ciebie poziom wyżej Pionek nie podskoczy Królowej Od początku przegrałeś tę grę Bo prawda wygrywa, nie uciszysz jej Go on yapping 'bout how you're the victim A little loser—that's what you are, darling (Yeah) Nie jestem tylko turbosympatyczna Wychowana w ciemności, ma twarz jest apatyczna Kiedy niszczysz innych—ta zemsta będzie słodka Niech się pod tobą pali aż poczujesz smak ognia Życzę ci, co najgorsze i dobrze, że cię przejrzałam W odpowiednią porę i się zdystansowałam Tyś jest małym człowieczkiem, przeceniasz swoją wartość Bo na tym świecie liczą się wiara, nadzieja, miłość Nadejdzie taki dzień, niczym twój ostatni sen Na łożu śmierci wymięka nawet największy gangster Wtedy spojrzysz wstecz na swoje życie puste I hałas bomb ogłosi, że byłeś tylko oszustem... Ty żyjesz jak pasożyt, szukając gospodarza I cieszysz się niezmiernie, gdy okazja się nadarza By wyssać z kogoś wszystkie możliwe soki Lecz by doskoczyć do mnie, na mój próg krótkie twe nogi! Widziałam ja takie taktyki nie raz I wasze strategie tylko tracą czas Bo nie z'gaslight'ujecie mnie tym razem Choćby i przed setką ludzi, nie upadnę! Wypluj me imię ze swoich ust Nie zasłaniaj się mną już Jestem od ciebie poziom wyżej Pionek nie podskoczy Królowej Od początku przegrałeś tę grę Bo prawda wygrywa, nie uciszysz jej Go on yapping 'bout how you're the victim A little loser—that's what you are, darling Wypluj me imię ze swoich ust Nie zasłaniaj się mną już Jestem od ciebie poziom wyżej Pionek nie podskoczy Królowej Od początku przegrałeś tę grę Bo prawda wygrywa, nie uciszysz jej Go on yapping 'bout how you're the victim A little loser—that's what you are, darling... Yeah—gardzę tylko takim ludzkim ścierwem Mógłbyś być człowiekiem, a jesteś pojebem Więc wypluj moje imię ze swoich ust Nie zarazisz mnie swym jadem, więc przestań już...


