
Kebap (moje kawalerskie)
Cztery synki ze Ślunska, w aucie głośny bass Jadą na lotnisko trza zdążyć na czas Bo to kawalerskie w głowie dobry plan Stambuł na nas czeka, kebabowy stan Zanim da obrączkę, zanim powie tak Mieszany, mieszany to najlepszy smak Haga Sophia czeka i Meczet Błękitny, Potem Grand Bazar to plan jest ambitny Kebab, kebab, tańczę z nim Nad Bosforem będzie dym Mięso kręci się w rytm bitu Tu nie będzie pitu pitu Na kebaba nadszedł czas Pora poluzować pas Czy wołowy, czy mieszany To na Stambuł nasze plany Lecimy przez miasto, jak z orientu sen Mamy w ręku kebab, mamy w duszy zen Wołowina tańczy w cieście z baraniną Można znaleźć szczęście nie będąc z dziewczyną Światła nam migają techno leci w tle Z minaretu muzę Mustafa nam śle U Aliego piknie wonio grill jak z bajki Cztery synki, zero spinki, wodne fajki Kebab, kebab, tańczę z nim Nad Bosforem będzie dym Mięso kręci się w rytm bitu Tu nie będzie pitu, pitu Na kebaba nadszedł czas Pora poluzować pas Czy wołowy czy mieszany To na Stambuł nasze plany Marcin zgubił kartę na szczęście z Orlenu Dawid puścił pawia do Bosforu akwenu Marek wraz z Michałem w haremie zaspali Przed tłumem eunuchów po sagu zdupiali Allach miłosierny wszystko nam wybaczy Turecką herbatką Ślązaków uraczy I salam alejkum słysząc dookoła Na ostatni kebab nas Hassan zawoła Kebab, kebab, tańczę z nim Nad Bosforem będzie dym Mięso kręci się w rytm bitu Tu nie będzie pitu, pitu Na kebaba nadszedł czas Pora poluzować pas Czy wołowy, czy mieszany To na Stambuł nasze plany Pożegnanie z Turcją z orientu smakami Czas zadupia gibko między ślunzakami Wspomnienia tak słodkie z baklawy klejące W rytm techno w żołądku kebaby skaczące

