
09 - List do Agnieszki - Bo to dobry chłopak był
Ja tam zbytnio nic nie mówię. Patrzę sobie tylko czasem. Widzę, myślę, lecz nie pytam. Zabronili: Alt wraz z Basem. Nie, to nie! I tak wiem swoje! Taki ślepy to nie jestem. Nie przypadkiem się we dwoje ręka w rękę chodzi miastem? Będzie akcja! Tak coś czuję. Więcej, już jest! I to jaka! Może mylę się, lecz twierdzę że Agnieszka ma chłopaka. No a jeśli prawdą jest to, jeśli chodzą na poważnie, to ich w dziele tym nie poprzeć było by dość nierozważnie. Więc popieram sobą całym, całym Sylwkiem, chudym, małym, niech się dzieją sprawy ważne, wzniosłe, piękne i poważne. Niech rozkwita w blasku słońca, kwiat oddania i zachwytu, niechaj wzrost nie znajdzie końca, czułość sięgnie niech zenitu. Lecz niech mądrość w tym przewodzi, trwałość piękna niech buduje. ,,Czekać nigdy nie zaszkodzi!” W głębi serca tak coś czuję. Ale starczy już na razie. Mogę mylić się w tym względzie. Zobaczymy, może wkrótce, czy coś z tego kiedyś będzie. A więc więcej nic nie mówię. Będę patrzył sobie czasem. Zerkał, myślał, lecz nie pytał. Zabronili: Alt wraz z Basem. -- Na imieniny Agnieszki Kaniewskiej. Warszawa 22.01.2000

