
Wypełnij serce me…! Jak żebrak padam przed obliczem Twoim – o mój Zbawco i Panie Wszechświata! Twa miłość ogarnia mą duszę i jak bluszcz serce me oplata… Chlebie życia – milcząca Hostio biała, wypełnij me serce obecnością Twą, dotknij mnie o Panie i uzdrów duszę mą. Trwam przed Tobą – Jezu – w niebiańskim zachwycie… Usta me milczą, tylko serce me szepcze skrycie… Wpatruję się w Ciebie i w niemym wołaniu – uwielbiam Cię! Wiarą korzę rozum i zmysły me, a Twą pokorną obecnością – o Mój Boże – nieustannie zachwycam się… Obudź w mym sercu pragnienie Bożej miłości… Niech Twoja łaska ogarnie mnie i przeniknie do szpiku kości! Radość niech zagości w duszy mej i pokój Boży będzie mi dany. Proszę Cię – Panie – ulecz mego serca rany. Niech promienie miłosierdzia Twego, które emanują z tej milczącej Hostii, przenikną mnie i wleją w serce me nieco Bożej miłości… W niemym krzyku wołam do Ciebie mój Jezu i proszę: wypal to, co grzeszne, oczyść duszą mą! Wzmocnij to, co słabe, uświęć to, co piękne. U Ciebie jest zawsze teraz – me chwile tak szybko mkną i mkną…

