[Verse 1] Znowu czekam, jak zawsze, w ciszy Telefon milczy, jakbyś nie istniał Mówisz "zaraz", "później", "nie dziś" A ja już znam ten schemat na pamięć Zostawiasz mnie między słowami Których nigdy nie kończysz do końca Ja składam nas z pustych obietnic Ty nawet nie próbujesz… [Pre-Chorus] Ile jeszcze mam udawać, że to ma jakiś sens? [Chorus] Nie będę już czekać, aż dorośniesz Nie jestem twoim "kiedyś", ani "może" Dawałam wszystko, ty tylko minimum I jeszcze chciałeś więcej ode mnie Za późno, żebyś otworzył oczy Ja już nie stoję w tym samym miejscu Zgasło to, co kiedyś było nami I nie wróci… nawet jeśli chcesz [Verse 2] Byłam dla ciebie, gdy było ci wygodnie Jak opcja, nie wybór — powiedz prawdę Znikałeś, wracałeś, jakby nic A ja miałam zawsze być… dostępna Zmęczenie siedzi mi pod skórą Złość już nie krzyczy — tylko pali I nagle cisza jest spokojem Bo nie ma już ciebie obok [Pre-Chorus] Ile jeszcze miałam czekać, aż w końcu coś zrozumiesz? [Chorus] Nie będę już czekać, aż dorośniesz Nie jestem twoim "kiedyś", ani "może" Dawałam wszystko, ty tylko minimum I jeszcze chciałeś więcej ode mnie Za późno, żebyś otworzył oczy Ja już nie stoję w tym samym miejscu Zgasło to, co kiedyś było nami I nie wróci… nawet jeśli chcesz [Bridge] Patrz teraz — odchodzę spokojnie Bez krzyku, bez walki, bez łez Najgorsze już było — czekanie A ty… nie byłeś tego wart [Final Chorus] Nie będę już czekać, aż dorośniesz Nie jestem twoim "kiedyś", ani "może" Zabrałeś wszystko, co było prawdziwe Zostawiłeś tylko zmęczenie Za późno, żebyś mnie zatrzymał Już nie ma mnie tam, gdzie mnie chciałeś Nauczyłam się odchodzić w ciszy I tym razem… nie wrócę