Обложка песни

Tytuł: „Dość” (wersja finalna)

+ Показать стили полностью
V4.5

[Zwrotka 1] Mam już dość. Fałszywych uśmiechów, spojrzeń przez palce, Ludzi, co gadają, a potem znikają jak dym. Gdy masz problemy — nie ma nikogo, Gdy coś osiągniesz — każdy chce być blisko. Hipokryzja nosi dziś twarz „przyjaciela”. Dość pustych dni i jeszcze pustszych nocy. Ciszy, co krzyczy. Tego ciągłego „będzie lepiej”, Gdy nic nie jest lepiej. Miłość? Była. Zniknęła jak sen — Zostawiając tylko niepokój i echo. --- [Refren] Nie pytaj, co u mnie — mam już dość. Tych wszystkich „trzymaj się”, co brzmią jak „zgiń stąd”. Zamykam się w sobie, Bo tu nawet cisza boli bardziej niż krzyk. Mam już dość. Nie udaję, że jest okej. Ale stoję. Jeszcze stoję. Choć życie chce mnie zgiąć — Ja się nie złamię. --- [Zwrotka 2] Mam dość. Słów rzucanych na odległość. Obietnic jak szkło — pękają przy pierwszym nacisku. Każdy walczy o siebie, Ale rani tych, którzy byli najbliżej. Dzień w dzień — ta sama walka. Świt jak przeciwnik. Uśmiech jak maska. A pod nią: Chłód. Wściekłość. Zmęczenie. Ludzie mijają mnie jak cień, Nie wiedząc, że niosę cały ciężar świata Na sercu, które jeszcze bije, Choć nie ma już siły kochać. --- [Refren] Nie pytaj, co u mnie — mam już dość. Nie potrzebuję rad, Nie potrzebuję litości. Zamykam drzwi. Nie dla świata — dla siebie. Bo wolę samotność, Niż obecność bez znaczenia. Mam już dość. Ale jeszcze tu jestem. Nie po to, żeby wygrać — Tylko żeby nie zniknąć. --- [Outro] I jeśli milczę, To nie dlatego, że nie mam nic do powiedzenia. Czasem milczenie to krzyk. A ja już dawno wykrzyczałem wszystko, Tylko nikt nie słuchał.