Zwrotka 1 Zgasł nam świat — w pół słowa, w pół dnia, Twoje „zaraz” nie wróciło już. Twoje rzeczy milczą tu jak ja, w każdym kącie zostałeś — i kurz. W lustrze widzę zmęczoną wersję mnie, która uczy mnie żyć „od dziś”. Niby mówią „to minie, uwierz”, a ja nadal nie umiem iść. Refren (mocniej) Zostań choć w snach, skoro nie ma Cię tu, Ja uczę się żyć bez twoich słów. Każdy mój dzień wraca tam, Gdzie jeszcze byliśmy— Ty i ja. Ja i Ty — nadal w mojej krwi, Ty i ja — choć nie ma już nas. Noszę Cię w sobie jak cichy ślad choć czas zamknął nam wspólny świat Zwrotka 2 Piszę nocą, choć nie mam gdzie wysłać, Twoje imię — jak refren, wciąż. Między „zawsze” a „nigdy” zawisłam, między nami niedokończony most. Każde miejsce pamięta nas dwoje, Nawet cisza ma twój rytm Miałeś zostać na dobre i złe, a zostało tylko „nic”. Refren (mocniej) Zostań choć w snach, skoro nie ma Cię tu, Ja uczę się żyć bez twoich słów. Każdy mój dzień wraca tam, Gdzie jeszcze byliśmy— Ty i ja. Ja i Ty — nadal w mojej krwi, Ty i ja— choć nie ma już nas. Noszę Cię w sobie jak cichy ślad, choć czas zamknął nam wspólny świat [bridge] Między snem a ciszą stoję ja Twoje imię w myślach powtarzam. Choć nie ma Cię — ja dobrze znam, ten ogień, który w sercu mam.. Refren (finał – najmocniej) Zostań choć w snach, skoro nie ma cię tu, Ja uczę się żyć bez twoich słów. Każdy mój dzień wraca tam, Gdzie jeszcze byliśmy — Ty i ja. Ja i Ty — nadal w mojej krwi, Ty i ja — choć nie ma już nas. Noszę Cię w sobie jak cichy ślad, choć czas zamknął nam wspólny świat