
Siedział przy kompie w ekran wpatrzony Podrywał laski podrywał żony Kity im wciskał kreował bajki Pod każdym zdjęciem zaznaczał lajki Był przedsiębiorcą lub inżynierem Sportowcem, posłem albo bankierem Na swym profilu nie jego głowa Choć w życiu Janusz tu Casanowa Piwo za piwem w ręku się zmienia To właśnie przyszła pora łowienia Siedzi przy barku w laskę wpatrzony Mamrocze do niej swe farmazony Próbuje złapać kontakt wzrokowy Lecz ona nawet nie wznosi głowy Patrzy jej w dekolt zbliża się drama Na spodniach mokra została plama Dwuznaczne teksty gładko serwuje O swych zarobkach ciągle blefuje Pisze jak dobrze jest zbudowany Jakie na życie ma świetne plany Siedzi i klika cały spocony Piwem z dyskontu już nasączony Wakacje w raju razem planuje Do swoich krętactw ją przekonuje Kupił jej drinka, lecz nie spojrzała Bo w telefonie coś skrolowała Ziewnęła tylko, wzrok odwróciła Kiedy na żywo go zobaczyła Bajery z netu tu nie działały Potem na czole pokrył się cały Obcisłą mini ma śliczna dama Na spodniach mokra została plama (plama, plama, plama, plama) Wrócił do domu, znów siadł przy kompie Po tylu trunkach był już na bombie Mocno zapity lekko wkurwiony Ubrał na dupę swój dres zapchlony Zmienił swój profil dał nowe foty Wrzucił w swój opis jakieś bełkoty Snuje fantazje w chorej podniecie Jest Casanową w cyfrowym świecie Znów nowe laski znów nowe panie Wdziękiem swym świecą mu na ekranie Wszystkie otwarte na znajomości On już wysyła im wiadomości Sprawdza ich konta jak obłąkaniec Choć pod niejednym jest przebieraniec Gdy ostre zdjęcie wyśle mu sama Na spodniach mokra została plama (plama, plama, plama, plama) © All rights reserved 2025 Lyrics by - Marcin Radoła

