
Za lustrem #ZewOtchłani[18+]
[Intro] [Verse 1] Krok w próżnię, błąd Poczułam jak szkło tnie skórę, jak tafla pęka pode mną Wpadłam w to zimno, w ten syf pod spodem Ciemne rury, zapach rdzy i czyjegoś strachu [Pre-Chorus] Potknęłam się o własne odbicie Ono się śmiało, gdy ja leciałam w dół Tam na dnie, one już czekają Słyszę jak pazury skrobią o beton Szybciej! Muszę szybciej! [Chorus] Biegnę! Płuca palą jak kwas! Lustro zatrzasnęło się nad moją głową! Nie wiedziałam, że potrafię tak rwać beton nogami! Te ścierwa chcą mnie dopaść, chcą patrzeć jak pękam! To nie sen, to rzeźnia bez wyjścia! Podziemny syf, labirynt, który mnie żre! [Verse 2] Śliska posadzka, smary i czyjeś łzy na ścianach Skręcam w lewo, ślepy zaułek, zaryglowane Ich oddech jest tuż, czuję ten fetor za kołnierzem Nigdy nie biegałam tak szybko, nogi same niosą przez ten obłęd [Pre-Chorus] To nie nogi, to strach mnie pcha w tę ciemną dziurę Jeden skok przez przepaść kabli i rur Zaraz mnie dotkną, widzę ich cienie na rdzawym suficie [Chorus] Szybciej! Nie patrz! Nie oddychaj! Szkło w moich żyłach, w oczach tylko pył! W tym tunelu nie ma słońca, jest tylko ich głód! One idą, one dyszą, już mnie namierzyły! Dopadną mnie w tym szale, w tym przeklętym mroku! Słyszysz? To kości pękają pod ich ciężarem! [Bridge] Potknęłam się, wpadłam I już nie wrócę. Czuję ich łapy na plecach! [Outro] To tylko sen,lustro jest całe Ale dlaczego moje stopy są tak zimne? I ten zapach rdzy, skąd on się wziął? Budzę się, muszę. MUSZĘ ZAPALIĆ ŚWIATŁO!

