
kopane erekcjato Od najmłodszych lat kopałem, kopiąc kunszt swój podziwiałem, słyszałem będąc „na fali”: - dobrze kopiesz, to się chwali! Czy to słońce, czy też słota ( gorzej kopie się wśród błota), ja swe serce w fach wkładałem, ryłem nosem, lecz kopałem. Miałem kumpla – pomocnika, nie brała go atletyka, kiedy tylko miał podanie kopał, jak na zawołanie. Inny kumpel stał na bramce, skopał męża przy kochance, aż go raz podkablowali, że go z pracy wykopali. Ja się nimi nie przejmuję codziennie sobie trenuję, bo to ma życiowa droga: będę kopał, co sił w nogach kolejny grób, kolejny grób bórg ynjelok

