Song Cover Image

Serce świata-Wola...

+ Show full styles

Dzielnica, dzielnica Wola – tam biło serce świata, Choć od tamtych dni minęły już długie lata. Syreny piętnaście, adres wyryty głęboko w duszy, Tych wspomnień o dzieciństwie nic nigdy nie zagłuszy. Sto trzydziesta dziewiąta – tam się zaczęła ta droga, Szkoła, co uczyła twardo, jak nie prosić o boga. Sławek i Krzysiek, kumple z jednej szkolnej ławy, Zamiast siedzieć w książkach, woleliśmy wspólne sprawy. Syreny piętnaście, tam ognisko domowe płonęło, W piaskownicy pod blokiem wszystko się zaczęło. Budowaliśmy sny, zanim życie nas zmieniło, Dziś patrzę wstecz i widzę, jak to wszystko ożyło. Rowery w ruch i wycieczki daleko za miasto, Gdy na podwórku robiło się dla nas zbyt ciasno. Potem Moczydło z kumplami, słońce i letnia woda, Każdy dzień był przygodą, każdej chwili było szkoda. Na boisku walka o piłkę, kurz i zdarte kolana, Wola nas hartowała od samego rana. Były piękne czasy, choć świat nie był tylko z lukru, Smakowaliśmy życie bez zbędnego cukru. W bramie pierwsze piwo, pita w cieniu butelka, Dla nas to była wolność, choć sprawa niewielka. Na rewirze bywało różnie, twarde prawo ulicy, Nikt nie pękał, gdy trzeba było stać przy przyłbicy. Czasem w mordę się dostało, honoru trzeba było bronić, Nikt nie płakał, nie próbował przed losem się schronić. Nieważne jak ciężko, nieważne co się działo, Zawsze z podniesioną głową do domu się wracało. Sześćdziesiąt siedem lat... a ja wciąż słyszę to odbicie piłki na Moczydle. Syreny 15. Wola. Moje miejsce. Moje życie. Dzięki, chłopaki, za każde chwile z wami.