Obsypało śniegiem krzaki Sopel sobie wisi, A Jaś sadzi koperczaki Do pięknej Marysi! Sadzi dziarsko i radośnie Koperczaków szereg, Kiedy Maryś w nie obrośnie Będziem mieć koperek! W górach zasię dym na hali Niby wulkan wielki... Toż to Piotr cholewki smali Do niejakiej Felki, A że iskry idą z dziewki I krzyk: Ty urwisie! A Piotr smali furt cholewki Póki Felka tli się! Zagdakała w gąszczu kura, Sypnęło się kwiecie, Kaśka robi koło pióra Jednemu poecie! Zaś poeta rzekł wesoło I z dezynwolturą: Rób Kasieńko, byle koło, A nie wprost na pióro Obok, na zielonych błoniach Gdzie bujne moczary, Basia Stasia robi w konia Bo chce mieć do pary. Jak już skończę, jak już zrobię, Uprząż dam pod pachy I popędzę szkapy obie: Wiśta! Wio wałachy! Nieopodal tuż przy młynie Gdzie zagon rzepaku, Podkłada Henio świnię Rodzinie Dreptaków: Będzie fajnie, będzie piknie! Powiada z nadzieją: Świnia kwiknie, Dreptak fiknie, Ludzie się uśmieją! Na obórce czarna papa, Pod papą okienko: Zyzio Dyzia zaklął w capa Żeby beknął cienko... Gdzie nie spojrzeć, wszędzie wkoło Prześmiewki, stryptysy... Chociaż goło, lecz wesoło, Bośwa som urwisy! = autor: Andrzej Waligórski == the song is untranslatable due to the large number of Polish idioms relating to male-female relations