Szedł przez wioski, szedł przez miasta, Gdzie nadzieja w ludziach gasła. Nie miał srebra ani konia, Tylko złoto miał na dłoniach. Kto go spotkał, ten już wiedział, Że nie będzie cicho siedział! (Refren) Hej proroku, złoty proroku, Dotrzymaj nam dzisiaj kroku. Prawdę powiedz, rzuć nam słowo, Byśmy świat ujrzeli na nowo. Hej proroku, złoty proroku, Zostaw blask w naszym oku. (Zwrotka 2) Mówił krótko, patrzył szczerze, W co on wierzy – ja też wierzę. Choć go chcieli zamknąć w klatce, On się nie dał żadnej pułapce. Złotym pyłem sypał w oczy, Byś ze ścieżki swej nie zboczył! (Zwrotka 3 – Hołd dla Legendy) Gdy na Bukowej gasną światła, Pamięć o Nim nie jest łatwa. Lecz Prorok wie, kto szlak przecierał, Kto serce w złocie tu otwierał. To Jaś, co magię miał w swych butach, Zostawił ślad w tych złotych nutach. Choć odszedł tam, gdzie gwiazdy płoną, Wciąż żyje z tarczą i koroną! (Zwrotka 4 – Finał Barw) Szedł przez boisko, szedł przez życie, Zostawił w nas to serca bicie. Nie potrzebował srebra, konia, Miał Gieksy złoto na swych dłoniach! Kto go widział, ten już wiedział, Że Prorok z Nim przy stole siedział. Dziś na sektorach blask wciąż bije, Bo legenda Jasia nigdy nie wyginie! W Katowicach, tam gdzie szyby, On nie grał nigdy na niby. Z grudki węgla wykuł złoto, Szedł przez błoto z wielką ochotą. Bo tu, na Śląsku, twarda ręka, Przed nikim Prorok nigdy nie klęka! On znał tę ciężką, górniczą dolę, Zostawił duszę na każdym kroku. Choćby wiało, choćby grzmiało, Jemu było mało