
Zwrotka 1: Miałem sześć lat, kiedy pierwszy raz poczułem coś, czego nie ogarniał mój mały świat. Siedziała obok, kredki w dłoni, śmiała się jak nic, a ja patrzyłem ukradkiem, jakby czas miał się zatrzymać w miejscu. Przez całą podstawówkę nosiłem to w sobie, jak sekret, którego nie powierzasz nawet najlepszej osobie. Ona biegła z koleżankami, ja za nimi wzrokiem, zawsze krok za daleko, zawsze o jedno słowo za krótko. Refren: I do dziś mnie to goni, choć minęło tyle lat, pierwsza miłość, której nie powiedziałem „hej, to Ty i ja”. Życie poszło dalej, każdy z nas ma własny świat, ale czasem wraca myśl — co by było, gdybym wtedy odważył się na krok. Zwrotka 2: Potem inne szkoły, inne klasy, inne twarze, ale serce dalej robiło swoje, jakby miało własne marzenia. Raz na jakiś czas pukałem do jej drzwi, mówiłem, że wpadłem pogadać, choć tak naprawdę chciałem zostać dłużej niż chwilę. Herbata, śmiech, rozmowy o niczym, a ja wracałem do domu z tym samym pytaniem w głowie: „Czemu nie powiesz jej prawdy, czemu znowu milczysz?” Ale strach był większy niż wszystkie słowa, które chciałem wypowiedzieć. Refren: I do dziś mnie to goni, choć minęło tyle lat, pierwsza miłość, której nie powiedziałem „hej, to Ty i ja”. Życie poszło dalej, każdy z nas ma własny świat, ale czasem wraca myśl — co by było, gdybym wtedy odważył się na krok. Most: Na zjazdach absolwentów widzę ją jak dawniej, uśmiech ten sam, tylko oczy bardziej dorosłe. Mówi: „Fajnie Cię widzieć”, a ja znów gram twardego, choć w środku mam sześć lat i serce bije jak szalone. Zwrotka 3: Każde z nas ma rodzinę, swoje drogi, swoje plany, ale są takie uczucia, których nie wymazujesz latami. Nie chcę cofać czasu, nie chcę zmieniać nic, ale czasem myślę — może wystarczyłby jeden odważny list. Refren (ostatni): I do dziś mnie to goni, choć minęło tyle lat, pierwsza miłość, której nie powiedziałem „hej, to Ty i ja”. Życie poszło dalej, każdy z nas ma własny świat, ale w moim sercu jest miejsce, którego nikt nie zajął — tylko ona i tamten czas.

