
Jak zwykle czułem zapach twojej skóry Jak zwykle czułem dotyk twoich dłoni Jak zwykle grały nam anielskie chóry Jak zwykle miałem pot na swojej skroni Jak zwykle coś jęczałaś bez znaczenia Jak zwykle mi mówiłaś różne słowa Jak zwykle chciałem dotknąć twego cienia Jak zwykle podniecałaś mnie od nowa Tak było jak zwykle lecz po raz ostatni Finałowy taniec, zamknięty w swej matni Nikt nie mógł przypuszczać ze właśnie ta noc Zwinie pożądanie w swój gwieździsty koc To było jak zwykle, lecz już bez powrotu Życie toczy się dalej bez magii trzepotu W lustrze nam zostało wspomnienie tej chwili Odleciały w nieznane zastępy motyli Jak zwykle się patrzyłem w twe niebieskie oczy Jak zwykle nam przez palce czas uciekał Jak zwykle nie mogliśmy przespać nocy Jak zwykle finałowy akcent się odwlekał Jak zwykle mnie prosiłaś żeby jeszcze Jak zwykle drżałaś gdy dotyk był bliski Jak zwykle zakamarki twoje pieszczę Jak zwykle się mieszały nasze zmysły Tak było jak zwykle, lecz po raz ostatni Finałowy taniec, zamknięty w swej matni Nikt nie mógł przypuszczać ze właśnie ta noc Zwinie pożądanie w swój gwieździsty koc To było jak zwykle, lecz już bez powrotu Życie toczy się dalej bez magii trzepotu W lustrze nam zostało wspomnienie tej chwili Odleciały w nieznane zastępy motyli Jak zwykle obok siebie budzimy się rano Jak zwykle wciąż jesteśmy sobie bliscy Jak zwykle, lecz serce nie bije tak samo Jak zwykle, lecz w oczach nam pogasły iskry Jak zwykle milczymy przy kawie bez słowa Jak zwykle zrobiłbym dla Ciebie wszystko Jak zwykle dzień wstaje, codziennie, od nowa Jak zwykle w mym środku wspominam to wszystko Tak było jak zwykle, lecz po raz ostatni Finałowy taniec, zamknięty w swej matni Nikt nie mógł przypuszczać ze właśnie ta noc Zwinie pożądanie w swój gwieździsty koc To było jak zwykle, lecz już bez powrotu Życie toczy się dalej bez magii trzepotu W lustrze nam zostało wspomnienie tej chwili Odleciały w nieznane zastępy motyli Gdyby ktoś powiedział: „To już ostatni raz” Wstrzymałbym zegary, zatrzymałbym czas Zamknąłbym Cię w ramionach na zawsze bez końca I został tak na wieki w blasku gwiazd, lecz bez słońca © All rights reserved 2025 Lyrics by - Marcin Radoła

