
[Intro - mock-epic, heroic guitars, spoken like a corporate commander] Dzień dobry wszystkim. Dzisiaj będzie krótko. ... Zabukowałem godzinę. [Verse 1 - fast riff, cocky theatrical vocal] Król Korpo wstaje skoro świt, bo sukces nie zna słowa „sen”. Kawa. Prysznic. Growth mindset. Już o ósmej wrzuca „hej”. Ósma trzydzieści: daily. Dziewiąta: follow-up. Dziesiąta: call o callu, który miał nam skrócić call. Ma trzy języki w jednym zdaniu, czwarty właśnie robi kurs: „Guys, dowieźmy ten ownership, bo nam deadline robi push.” [Pre-Chorus - rising, mock heroic] Align! Commit! Synergy! Nie pytaj „po co”. Pytaj „when”. Każdy problem to opportunity. Każdy człowiek... Excel. [Chorus - huge gang vocals] KRÓL KORPO! DOWOZIMY! JESZCZE RAZ! KRÓL KORPO! Nie ma ludzi. Jest headcount i czas! Mam ownership! Mam mindset! Mam feedback na feedback plan! Mam cały dzień zapchany ludźmi... i nie mam z kim pogadać sam. [Verse 2 - punchlines, increasingly ridiculous] LinkedIn mówi: „Proud to share!” Awansował trzeci raz. Z Senior Leada na Lead Seniora. To był naprawdę wielki czas. „People first!” na ścianie świeci. „Bring your whole authentic self!” Bądź kim jesteś. Śmiało. Naturalnie. ... Tylko przeczytaj policy first. Mamy Pride Month. Mental Health Week. Pizza Friday. Culture Day. A jak powiesz: „Mam już dosyć”, HR zapyta: „In what way?” [Pre-Chorus - faster, gang answers] Check-in! Pulse! Well-being! Każdy tutaj głos swój ma! Możesz mówić, co naprawdę myślisz... w skali od jeden do dwa. [Chorus - bigger] KRÓL KORPO! DOWOZIMY! JESZCZE RAZ! KRÓL KORPO! Nie ma ludzi. Jest headcount i czas! Mam one-on-one! Mam all-hands! Mam nawet „Coffee With Dan”! Mam cały dzień zapchany ludźmi... i nie mam z kim pogadać sam. [Verse 3 - full corporate absurdity, swaggering riff] Firma mówi: „Jesteśmy rodziną.” Król Korpo aż wypiął pierś. W środę zwolnili pół rodziny. W czwartek: „Welcome our new VP!” Na review był „outstanding”, ale budżet mówił: „not this year”. Dostał za to nowe duties. Bez podwyżki. Career tier. Potem przyszła reorganizacja. Nowy chart. Ten sam burdel. Nowy boss. Król Korpo został „strategic”. Czyli nie wie, co robić stąd. Na town hallu CEO powiedział: „People are our greatest asset.” Król Korpo spojrzał na tabelę. Asset. No. Zgadza się. [Break - instruments stop] Komentarz pod postem: „Inspirujące!” Król Korpo dał serduszko. Nie zna typa. [Bridge - suddenly quieter, sincere beneath the comedy] Siedemnaście lat w dynamicznym środowisku. Tysiąc twarzy. Sto farewelli. Pięć restrukturyzacji. „Musimy kiedyś wyskoczyć na piwo.” Musimy. Kiedyś. Na pewno. Tylko wrzuć inwajta. [Build - melancholy becoming huge] Dzieci rosną. Włosy siwieją. Firmy zmieniają logo, CEO, plan. A on wciąż siedzi na tym samym callu: „Guys... let's wait two minutes for everyone to join.” [Final Chorus - enormous, funny but bittersweet] KRÓL KORPO! DOWOZIMY AŻ PO GRÓB! KRÓL KORPO! Pełen calendar. Pusty room. Mam soft skille! Mam values! Mam pięć gwiazdek za swój plan! Tylko nie wiem, kim naprawdę jestem... kiedy Teams pokazuje: Oflajn. [Final Build - absurdly heroic] Align! Commit! Deliver! Grow! Quarter closed! Let's fucking go! Życie minęło? Let's circle back. Nie ma agendy. Nie ma slajdów. Nie ma już następnych dat. [Outro - spoken, completely dry] Dzięki wszystkim. Super spotkanie. Dużo wartościowych rzeczy padło. ... Nie podjęliśmy żadnej decyzji. Zrobię follow-up.

