
Zwrotka I Gniew mnie rozpala jak lont w świątyni kości, Modlitwy pękają w zębach, pełne wściekłości. Nie rodzi się nagle — on dojrzewał latami, Karmiony krzywdą, pogardą, pustymi słowami. Noszę go w klatce, jak psa bez łańcucha, Każdy oddech to rozkaz: gryź, nie słuchaj. Świat mówi „spokój”, świat mówi „wytrzymaj”, A ja mam w żyłach benzynę i iskrę w oczach. Refren Gniew mnie rozpala — nie proszę o litość, To nie ogień piekła, to prawda i miłość do zniszczeń. Karmię się strachem, piję cudzy krzyk, Każda rana to dowód, że jeszcze żyję w tym syfie. Nie gaś mnie — ja z tego żyję, Nie ratuj — ja z tego istnieję. Zwrotka II Widzę twarze jak maski, puste jak hasła, Każdy święty tu kłamie, każdy kat ma ołtarz. Gniew nie pyta „czy wolno”, on tylko idzie, Jak fala, co zabiera winnych i niewinnych. Nie chcę zbawienia, nie chcę waszych racji, Wasza moralność gnije szybciej niż ciało w piwnicy. Jestem echem krzywdy, której nikt nie wysłuchał, Jestem tym momentem, gdy pęka dusza. Refren Gniew mnie rozpala — jak znak na czole, Nie do zmycia, nie do spowiedzi, nie do kontroli. Karmię się strachem, rosnę wśród ruin, Im więcej mnie palą, tym więcej mnie budzi. Nie gaś mnie — ja widzę w ogniu, Nie ratuj — ja jestem tym gniewem. Bridge (niżej, wolniej, ciężko) To nie furia… To pamięć. To nie szał… To odpowiedź. Zwrotka III Każdy cios, który dostałem, wraca z procentem, Nie w dłoniach — w spojrzeniu, w słowie, w przekleństwie. Gniew nauczył mnie stać, gdy wszystko runęło, Być potworem tam, gdzie człowieczeństwo zdechło. Nie szukam wojny — wojna mieszka we mnie, Jak serce, co bije tylko w tempie zemsty. Jeśli pytasz „czemu?” — spójrz w lustro, To wy mnie stworzyliście… ja tylko dokończyłem sztukę. Ostatni Refren Gniew mnie rozpala — to mój alfabet, Piszę nim los, kiedy świat milczał latami. Karmię się strachem, oddycham chaosem, Jestem skutkiem, nie błędem, nie waszym procesem. Nie gaś mnie — bo zniknę w nicość, A ja jeszcze mam coś do spalenia. Outro I kiedy ogień opadnie… Zostanie popiół. Nie po mnie. Po was.

