W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie I Szczebrzeszyn z tego słynie! Wół go pyta: „Panie chrząszczu, Po co pan tak brzęczy w gąszczu?” Stół z powyłamywanymi nogami stoi cicho pod ścianami. Czy to susza, czy to uszy? Czy się suszy suszka w gruszy? To są polskie łamańce, językowe tańce! Szedł Sasza suchą szosą, gdy go nogi niosą. Jolka lojalna, Jolka nielojalna, Sytuacja skrajnie niebanalna! Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego. A w gąszczu szczawiu, przy dolinie, szczygieł szczebiotał do kolegi swego. Pocztmistrz z Tczewa, trzmiel w Trzebini, wszyscy razem przy drabini. Czy rak trzyma w szczypcach strzęp, czy to tylko stary dąb? Cóż, że ze Szwecji? Cóż, że ze Szwecji? Konstantynopolitańczykowianeczka! Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu! To są polskie łamańce, językowe tańce! Szedł Sasza suchą szosą, gdy go nogi niosą. Jolka lojalna, Jolka nielojalna, Sytuacja skrajnie niebanalna! Czarna krowa w kropki bordo gryzła trawę kręcąc mordą. W Szczebrzeszynie... brzmi...