
[Verse] W ciemnych uliczkach, polonez - naszyjnik Silnik ryczy, czuję jakbym złapał jinxa Kradnie się w mgnieniu oka, zero dymki Polonezem lecę, ścigany przez syrenki [Verse 2] Wnętrze pachnące nostalgią PRL-u Gumowe dywaniki, styl jak w starym zelu Pedał gazu wciśnięty, przemierzam te mroki Auto polsko amerykańskie, starodawne krzyki [Chorus] Dziś polonez, jutro Chevy Impala Zasady wielkiego miasta, tu się wszystko spala Kręci się karuzela, auto za auto zmienia Wodospad adrenaliny, pęd bez wątpienia [Verse 3] Zegary śmigają, dach otwieram na wietrze Wspomnienia Olsztyna, w NY kradnę z pretekstem Każdy polonez inny, każdy ma swe dusze Zgarniesz go czy nie, jak gra na wełniane w berze [Bridge] Trzymam klucz w kieszeni, nie śpieszę się, lecz przyspieszam Silnik pali się w słońcu, zmykam nim ktoś mnie przygryza Policyjne radio gra, a ja lecę w przestworza Polonezem sprytnie manewruję na mostach [Chorus] Dziś polonez, jutro Chevy Impala Zasady wielkiego miasta, tu się wszystko spala Kręci się karuzela, auto za auto zmienia Wodospad adrenaliny, pęd bez wątpienia

