Song Cover Image

Na górze, na dole czyli Paweł i Gaweł 2.0

V4.5-ALL

[Verse 1] Mój chłód na twojej skórze, znowu dyktuję warunki. Lubisz ten moment, gdy wstrzymujesz oddech. Czysta dominacja, wzrok, który paraliżuje, Zaciskam pętlę, a ty czujesz, że żyjesz. Gdy jestem na górze, świat traci pion, Wychładzam ci krew, przejmuję twój tron. [Verse 2] Patrzę z dołu w te oczy, w ten pieprzony lód, Karmię się jadem, choć to chory głód. Wbijasz paznokcie, gdy zrywasz mój opór, Ta bliskość to ciężar, jak katowski topór. Pozwalasz mi patrzeć, pozwalasz mi chcieć, Ale z dołu też można rozszarpać tę sieć. [Chorus] Moja jest władza, mój każdy twój ruch! Mój jest ten opór, ten bezsilny duch! Ja piszę reguły, ja chłonę twój strach! A ja cię stąd ściągnę, rozbiję w pył, w piach! Na górze, na dole — spleceni w ten ból, Kto dzisiaj jest niewolnikiem, a kto tutaj to król? [Verse 3] Odwracam ten porządek, zmieniam twój chłodny plan, Dotykasz dna, gdy to ja tobą gram. Gdy spadasz na dół, tracisz cały swój blask, Zostaje tylko twój przyspieszony wrzask. Łamię twój rytm, przejmuję twój strach, Czysta anarchia w tych czterech ścianach. [Verse 4] Myślisz, że rządzisz, bo leżę na dole? Ja po prostu lubię tę twoją nową rolę. Daję ci złudzenie, że masz jakiś wpływ, Gdy pijesz z moich ust ten toksyczny płyn. Pozwalam ci myśleć, że jesteś tu panem, Gdy steruję twoim oddechem i pożądaniem. [Final Chorus] Moja jest władza, mój każdy twój ruch! Mój jest ten opór, ten bezsilny duch! Ja piszę reguły, ja chłonę twój strach! A ja cię stąd ściągnę, rozbiję w pył, w piach! Na górze, na dole — spleceni w ten ból, Kto dzisiaj jest niewolnikiem, a kto tutaj to król? [Outro] Baw się dobrze. Wolnoć Tomku... ... ...w moim domku.