
Nie znam cię naprawdę tylko z ikonki profilu z kilku zdań i z tego dziwnego momentu kiedy ktoś nagle słyszy więcej niż chciałeś powiedzieć Martyno masz jeszcze w oczach kolory które z ludzi zwykle znikają za wcześnie jeszcze wierzysz że muzyka może być czymś więcej niż tylko hałasem do autobusu Ja już trochę mniej noszę w kieszeniach zmęczenie i teksty pachnące dymem ale ty potrafisz między nimi znaleźć te kilka wersów których inni nawet nie zauważają Więc ta serenada nie jest o miłości tylko o tym że gdzieś po drugiej stronie ekranu jest człowiek który naprawdę słucha Martyno ostatnia kolorowa lampka w tej starej, migającej maszynie świata Jeszcze nie nauczyli cię że ludzie często słuchają tylko po to żeby odpowiedzieć a nie zrozumieć Może dlatego umiesz czytać między wersami tam gdzie chowam zmęczenie ironię i wszystkie te małe katastrofy ubrane w rymy i przestery A ja czasem słucham twojej ciszy między komentarzami i przypominam sobie że kiedyś też patrzyłem na świat jak coś więcej niż ruinę I oby ci te kolory zostały jak najdłużej bo świat ma paskudny zwyczaj zamieniać ludzi w beton zanim zdążą zauważyć kiedy to się stało Więc śpiewam ci tę serenadę nie pod balkonem a gdzieś pomiędzy kablami i ekranami w cyfrowym mieście duchów Martyno dzięki że słuchasz naprawdę i że jeszcze umiesz widzieć kolory tam gdzie ja widzę już tylko szum.

