[Intro] (vinyl crackle, deep breath, distant echo) ...cisza [Verse 1] Ucichł chaos nocy, nie dociera już wołanie – pomocy. Nie myślisz o tym nieustannie, gdy ktoś za tobą kroczy. Nie skupiasz się nad obroną swego, patrząc oprawcy w oczy. Już to widziałem – sen proroczy. [Chorus] Ucichł chaos nocy — cisza mówi więcej niż krzyk, kroki za mną, ale nie odwracam się już dziś. Nie ma strachu w miejscu, gdzie mój umysł tworzy świat, to sen proroczy — znam ten układ, znam ten znak. [Verse 2] Trzeba odciąć, by zyskać więcej mocy, energię czerpaną przeważnie nocą. Diabeł w koszmarnej wyroczni kroczy za mną. Nie boję się, lecz nie patrzę mu w oczy. Zadaję pytanie: Ty mnie wykończysz? [Chorus] Ucichł chaos nocy — cisza mówi więcej niż krzyk, kroki za mną, ale nie odwracam się już dziś. Nie ma strachu w miejscu, gdzie mój umysł tworzy świat, to sen proroczy — znam ten układ, znam ten znak. [Verse 3] Zbyt mało się starasz. Twój czyn mnie nie obudzi, gdy sen piękną ścieżką kroczy. W tej krainie nie ma strachu. [Bridge] Więc jak miałbym poświęcić czas czemuś, co nie istnieje? Jak sprawić by cień wyszedł z cienia? Móc sprawić by światło mocniej oświetlało. Nieskończonony chaos wszechświata porządkiem. [Chorus - Final] Ucichł chaos nocy — teraz słyszę własny głos, nie uciekam więcej, nie odwracam się w mrok. Nie ma strachu — tylko ja i to, co znam, sen proroczy… już nie pytam — wybieram sam. [Outro] (slow fade, echo, silence)