
"Słuchajcie, ja się nie znam, nie umiem, zarobiona jestem... ale to się samo nie zrobi, prawda?" Dwadzieścia sześć światów, od morza po szczyty, Każdy ma swój rytm, swoje plany i mity. A ona pośrodku, z intuicją artystki, Sprawia, że ten mechanizm staje się bliski. „Zarobiona jestem” – rzuci z uśmiechem w biegu, Lecz nie znajdziesz jej nigdy na samym brzegu. Gdy audyt przyciśnie, gdy system nas zwodzi, Ona pierwsza na mostek pewnie wychodzi. Jeden za wszystkich! – to nie są tylko słowa, Tak tę załogę prowadzi Szefowa. Dwadzieścia sześć serc, a jeden organizm, Z nią każdy problem to tylko mechanizm. Kapitan Zachodu, co kurs trzyma pewnie, Choć czasem w raportach robi się ulewnie! Nie zostawi człowieka, gdy grunt się zapada, Dla niej lojalność to nie jest ballada. „Nie umiem” – zażartuje, by zdjąć z nas napięcie, A potem wykona najtrudniejsze cięcie. Łączy te kropki, te miasta, te twarze, Budując ekipę, o jakiej bank marzy. Druga linia obrony ma duszę i styl, Nie traci nas z oczu ani na parę chwil. Dwadzieścia sześć serc bije w jednym tempie, Ona jest tym tętnem w każdym projekcie. Logika artystki, co widzi szeroko, Trzyma nas razem, trzyma nad nami oko. Jeden za wszystkich! – to nie są tylko słowa, Tak tę załogę prowadzi Szefowa. Dwadzieścia sześć serc, a jeden organizm, Z nią każdy problem to tylko mechanizm. Kapitan Zachodu, co kurs trzyma pewnie, Choć czasem w raportach robi się ulewnie! "Jeden za wszystkich!" To nie szefowa z tabelki wycięta, To dusza zespołu – o tym się pamięta! "Dobra, ekipa, dwadzieścia sześć serc gotowych? To sprawdzamy!")

