Song Cover Image

IMPREZA#KreatywnaKamienica

+ Show full styles
V5.5

Ooo-jaaa... Budzę się rano, niebo jeszcze ponure Ktoś zalewa mi przybudówkę Idę zrobić awanturę! Wkładam kalosze, kurtkę na piżamę Minę mam groźną, brwi ściągnięte, podgrzane! Klucz francuski w dłoni, w głowie mam już plan Zaraz komuś powiem, kto tu w kamienicy pan! Patrzę do góry, na dach przybudówki A tam sylwetki, kolorowe postacie! Ktoś gra na nerwach, ktoś recytuje wiersz Już lecę coś na siebie włożyć... najlepiej dres. A tu Impreza! Na dachu artyści! Pisarze- poeci, cała ekipa dziwaczna! Sami znamienici sąsiedzi, jest cała paczka Ktoś potknął się o wiadro, stąd te kilka kropel na czole A ty chciałeś robić awanturę durny matole! Którą to właściwie mamy godzinę? Jaki jestem zakręcony choć miło widzieć kreatywną rodzinę (Hej! Hej!) Wbijam się na dach, w dresie i kaloszach A tam bohema cała, w berecikach i w bamboszach! Ktoś brodą lepi coś z gliny i wina Toż to jawna przecież jawna kpina Pisarka w cylindrze deklamuje... Co za mina? Kompozytor układa trzeszczący hymn do naszej bramy! Ewidentnie są to jakieś omamy Ktoś mi wciska kieliszek jakiegoś nalewu "To z płatków słonecznika, receptura z Peru!" La-la-la, la-la-la! Kamienica nasza to nie zwykłe mury To pracownia, scena, świątynia kultury!... Nie dziś chyba! Wodę i nie tylko rozlewamy, i swoje wierszyki piszemy I na dachu, panie, do gwiazd się śmiejemy! A tam impreza! Na dachu artyści! Pisarze i poeci, cała paczka dziwaczna! Nie wiem co tu się wyrabia, Ktoś do wiadra puścił pawia Wszyscy wirują jak szaleni Tajemniczym elik-sirem nawodnieni Teraz ja siedzę na krawędzi dachu Cała dzielnica kręci sie, wiruje po ostatnim machu Pisarka mówi: "Panie, pan jest jak z powieści!" Chyba jakiejś dziwnej treści Zamiast klucza francuskiego trzymam pędzel w dłoni A klucz mój leży w rynnie, cicho sobie dzwoni. Po co mi ten pędzel... Do golenia? Nikt nie mówi skąd ta akcja Każdy bierze się do tańca Do przebojów ze zwariowanego suno Ktoś sie ubrał w złote runo... To są zwidy jakieś czy co? Kap, kap, kap... woda schnie na słońcu A my siedzimy każdy w swoim artystycznym końcu. Kamienica nasza – kreatywne serce miasta Dużo wykreowaliśmy dziś i basta.! Na zdrowie!