
Wpadłam jak ta śliwka w kompot Choć wcale tego nie chciałam Ale stało się i już - Chyba się w tobie zakochałam Dlatego mi zależy i z tego względu Nie chcę wyprowadzać cię z błędu Gdy mówisz, że jestem fajna dziewczyna A to tylko na pokaz mina Bo ja gram, wciąż gram Lepszą niż jestem w rzeczywistości I w tym trwam, ciągle trwam I nawet nie wiesz, jak mnie to złości Że muszę ciągle to robić Żeby się przyozdobić Bo raczej nie umiem inaczej Więc nim zdążysz przejrzeć moją grę I zanim zauważysz na szkle rysę Uśmiecham się dalej do ciebie A w głowie kolejny scenariusz już piszę Wiem, że miłość to codzienność I ranki, gdy budzę się bez makijażu Jednak wolę się upiększać niż pęknąć ze strachu przy demontażu Bo ja gram, wciąż gram Lepszą niż jestem w rzeczywistości I w tym trwam, ciągle trwam I nawet nie wiesz, jak mnie to złości Że muszę ciągle to robić Żeby się przyozdobić Bo raczej nie umiem inaczej Nie uwierzysz, ale naprawdę tego chcę Myślę o tym codziennie i marzę Żeby w końcu stanąć przed tobą naga Ale chyba się nie odważę Bo gdy blisko przy tobie stoję Tak się boję, tak się boję I choć wiem, że to jest głupie Dalej siedzę w swej skorupie Bo ja gram, wciąż gram Lepszą niż jestem w rzeczywistości I w tym trwam, ciągle trwam I nawet nie wiesz, jak mnie to złości Że muszę ciągle to robić Żeby się przyozdobić Bo raczej nie umiem inaczej Czy tego chcę czy nie Zapętliłam się w tej grze Tak bardzo chcę być z tobą Że boję się być sobą

