
Plan (ballad)
[Intro: Clean, arpeggiated electric guitar, dark and moody] [Verse 1: Soft, emotional vocals, subtle bass enters] Nie zapalaj światła Świeca wystarczy nam Wpatrzeni w siebie Tworzymy dla nas plan Plan na naszą miłość Co nie ma żadnych ram Który nas nie zmusza Co nie ma białych plam [Chorus: Heavy distortion kicks in, powerful drums, epic feel] Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym myślom przestrzeń Przestrzeń gdzie nikt nie patrzy w tył Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym ciałom przestrzeń Przestrzeń dla pulsujących żył [Verse 2: Clean guitar returns but with more drive] W półmroku widzę Cię Bez rozświetlonych lamp Wtuleni w siebie Tworzymy dla nas plan Jasny i przejrzysty Co pewność daje nam Żadnych słów co-jeśli Bez awaryjnych bram [Chorus: Full power, belting vocals, melodic intensity] Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym myślom przestrzeń Przestrzeń gdzie nikt nie patrzy w tył Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym ciałom przestrzeń Przestrzeń dla pulsujących żył [Verse 3: Climax, vocals becoming more raw and gritty] Płomień lekko nam drga Szepty płyną nam z warg Podgrzane ciepłem ciał Tworzymy dla nas plan Plan na dziś i jutro Na resztę naszych dni Do ostatniej chwili Aż w górze przyjdzie świt [Solo: Long, melodic, screaming guitar solo - emotional and epic] [Bridge: Heavy chugging riffs, orchestral strings building up] [Final Chorus: Maximum volume, double kick drums, operatic power] Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym myślom przestrzeń Przestrzeń gdzie nikt nie patrzy w tył Cienie, refleksy, drobinki Łagodnie wciągają nas w wir Tworzą naszym ciałom przestrzeń Przestrzeń dla pulsujących żył [Outro: Slowing down, final majestic line, fading into orchestral light] Aż w górze przyjdzie świt... W górze świt... [End: One final power chord, ringing out with reverb]

