[Intro] Małpo Czekajcie A może to na mnie? (Hahaha) Ej małpko ty moja ty żyjesz No i jest ona (Dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam) Do góry! (Dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam dam) [Verse 1] Do tej nutki skręćcie sobie skręta Bo ta historia jest prawdziwa święta Usiądźcie na chwilę i słuchajcie uważnie Bo rzadko się zdarza bym gadał tak poważnie To było lat temu sam nie wiem już ile Gdy rozum mi odjął na dłuższe dwie chwile Miałem w kieszeni towar co kopał jak konie I pomysł tak głupi że aż w gardle płonie Tak właśnie tak było gdy świat był zielony A ja przez to zioło całkiem odklejony Byłem młody i durny jak but z lewej nogi W kieszeń wziąłem zielsko ruszyłem w drogę Mówię pierdolić świat idę tam gdzie zwierzęta Zanim doszedłem do zoo faza była odcięta Wlazłem przez płot tam gdzie siano i gnój Myślę tu się prześpię jak król nie jak chuj Zasnąłem w objęciach śmierdzącej słomy Aż księżyc obudził mój łeb popierdolony [Chorus] Ujarałem małpę ja pierdolę ale faza To była w tym zoo największa zaraza Bóg dla mnie Bóg dla niej i dym idzie w korony Szympans po tym sycie był jak odrodzony Hej małpo moja podaj mi ten ogień Zaraz przejdziemy przez nieba progi [Verse 2] Łażę po nocy szukam gdzie wyjście Aż widzę klatkę i małpę oczywiście Siedzi goryl wielki i patrzy jak na sracze Mówi czekaj mordo zaraz poczujesz gaz Wyjąłem lufę nabiłem po brzegi Małpa wyciąga łapę jakby znała te biegi Zaciągnęła się tak że aż oczy jej zgasły A potem nagle horyzonty jej wzrosły Nagle ta bestia co gównem rzucała Stała się mądra nawijać zaczęła Mówi do mnie typie ten towar to złoto Wcześniej byłem kundlem teraz jestem elitą Zaczęliśmy gadać o sensie istnienia O tym że podatki to tylko złudzenia Małpa mi cytuje filozofów i królów A ja tylko rzygam ze śmiechu i bólów Wyjęła iPhone'a odpala Spotify Mówi puść reggae niech ten klimat nie mija Zaczęła kręcić jointa ogonem na rurze Patrz na te foki jak pływają w tej dziurze Zaczęła hakować systemy ochrony Mówi zaraz otworzę tu wszystkie balkony Wypuścimy lwy niech rozniosą to miasto A my w tym czasie zjemy na gastro ciasto [Chorus] Ujarałem małpę ja pierdolę ale f


