
[Intro] (Reggae gitara, lekki bas) Panie urzędniku, spokojnie, Niech Pan nie gasi słońca na Rynku. To tylko muzyka kampanii, Nie zamach na porządek budynku. [Verse 1] Panie urzędniku, proszę bez nerwów, To jest wiec, nie zamknięty serwer. Tu się rozmawia, tu się śpiewa, Tu obywatel pyta i dojrzewa. Nie każda nuta jest podejrzana, Nie każda piosenka jest zakazana. Czasem refren lepiej niż zdanie Tłumaczy ludziom całe przesłanie. [Chorus] Panie urzędniku, spokojnie, Niech Pan ustawy czyta dokładnie. Jeśli nie ma zakazu w prawie, To niech zakaz z głowy wypadnie. Panie urzędniku, spokojnie, Niech Pan nie straszy reakcj [Intro] (Akordeon, gitara, stopa) To nie widzimisię, To nie prywatny gust. To prawo wyborcze, I obywatelski głos. [Verse 1] Jeden lubi mowę, drugi lubi pieśń, Trzeci lubi rytm, który budzi treść. Jeden mówi z kartki, drugi mówi beat’em, W demokracji każdy może iść tym rytmem. Niech urząd nie wybiera, co jest godne sceny, Bo to wyborcy ważą program i problemy. Niech nie mówi: „ta forma nie pasuje”, Bo konstytucja tego nie przewiduje. [Chorus] To nie widzimisię, to nie urząd decyduje, Jak obywatel z ludźmi się komunikuje. To nie widzimisię, to nie gust urzędnika, Czy kampania mówi, śpiewa czy gra z głośnika. To nie widzimisię, to nie cenzura miejska, To wolność wyborcza i sprawa obywatelska. [Verse 2] Najpierw było: „muzyka nie jest zgromadzeniem”, Potem: „taniec jest podejrzanym zdarzeniem”. Teraz: „wiec wyborczy, ale nie rozrywkowy”, A przecież kandydat ma swój język nowy. Może być pop, może być rap, Może być rock, może być trap. Jeśli tekst niesie kampanii znaczenie, To muzyka jest publicznym wystąpieniem. [Chorus] To nie widzimisię, to nie urząd decyduje, Jak obywatel z ludźmi się komunikuje. To nie widzimisię, to nie gust urzędnika, Czy kampania mówi, śpiewa czy gra z głośnika. To nie widzimisię, to nie cenzura miejska, To wolność wyborcza i sprawa obywatelska. [Bridge] Niech grają spokojnie, niech mówią wyraźnie, Niech będzie bez przemocy, lecz odważnie. A jeśli ktoś pyta, co jest podstawą, Odpowiedź jest prosta: granice są w ustawach. [Final Chorus] To nie widzimisię, to nie urząd decyduje, Jak obywatel z ludźmi się komunikuje. To nie widzimisię, to nie gust urzędnika, Czy kampania mówi, śpiewa czy gra z głośnika. To nie widzimisię, to nie cenzura miejska, To wolność wyborcza i sprawa obywatelska. [Outro] To nie widzimisię. To wybory. To prawo. To ludzie. [Intro] (Beat jak tykanie zegara, dźwięk kamery) Zabezpieczyć nagrania. Zabezpieczyć łączność. Zabezpieczyć notatki. Zanim retencja zrobi swoje. [Verse 1] Kamera nasobna, monitoring miejski, Radio, dyspozytor, raport urzędniczy. Kto z kim rozmawiał, zanim podszedł do wiecu? Kto dał sygnał, kto stał na zapleczu? Czy była odprawa, czy były polecenia, Czy była instrukcja: „reaguj na brzmienia”? Czy ktoś powiedział: „muzyka to problem”? Czy ktoś chciał zrobić z kampanii przeszkodę? [Chorus] Zabezpieczyć nagrania, zanim znikną z systemu, Zabezpieczyć łączność, dojść do sedna problemu. Zabezpieczyć polecenia, maile i notatki, Bo prawda nie może przegrać przez braki. Zabezpieczyć nagrania, niech nikt ich nie rusza, Każda sekunda ma prawo do głosu. Niech prokuratura zobaczy od początku, Czy prawo stało po stronie porządku. [Verse 2] Tu nie wystarczy powiedzieć: „standardowa czynność”, Gdy wiec wyborczy spotyka nadzoru zimność. Tu nie wystarczy: „byłem, ostrzegłem, poszedłem”, Kiedy muzyka ma stać się urzędowym błędem. Ktoś powiedział: „reakcja”, ale jaka i czemu? Ktoś słuchał z boku, ktoś nagrywał po cichu. Ktoś może mieć zapis, który powie dokładnie, Czy wszystko było legalne, czy bardzo nieładnie. [Chorus] Zabezpieczyć nagrania, zanim znikną z systemu, Zabezpieczyć łączność, dojść do sedna problemu. Zabezpieczyć polecenia, maile i notatki, Bo prawda nie może przegrać przez braki. Zabezpieczyć nagrania, niech nikt ich nie rusza, Każda sekunda ma prawo do głosu. Niech prokuratura zobaczy od początku, Czy prawo stało po stronie porządku. [Verse 3] Kodeksu karnego artykuł dwieście trzydzieści jeden, To pytanie o władzę, nie zwykły refren. Kodeksu karnego artykuł dwieście sześćdziesiąt, Gdy ktoś chce rozpraszać legalne zgromadzenie. Kodeksu karnego artykuł dwieście czterdzieści dziewięć, Przed głosowaniem brzmi ciężko i pewnie. Ale nie my wydajemy wyroki na scenie, My żądamy dowodów i ich zabezpieczenia. [Bridge] Niech każdy plik ma sumę kontrolną, Niech każdy zapis zostanie w całości. Niech nie będzie montażu, niech nie będzie cięć, Niech prawda ma pełną postać. [Final Chorus] Zabezpieczyć nagrania, zanim znikną z systemu, Zabezpieczyć łączność, dojść do sedna problemu. Zabezpieczyć polecenia, maile i notatki, Bo prawda nie może przegrać przez braki. Zabezpieczyć nagrania, niech nikt ich nie rusza, Każda sekunda ma prawo do głosu. Niech prokuratura zobaczy od początku, Czy prawo stało po stronie porządku. [Outro] Zabezpieczyć. Nie kasować. Nie nadpisywać. Prawda ma termin retencji.

