
[Zwrotka 1] Byłaś obok, gdy gubiłem własny plan, Znałaś moje nastroje, zanim umiałem mówić o nich sam. Umiałaś z ciszy stworzyć spokojny dom, A ja zbyt często wnosiłem do niego sztorm. [Pre-refren] Dogadywaliśmy się mimo tylu ran, Jakby świat na chwilę zwalniał, kiedy był nasz czas. [Refren] Naprawdę wyjątkowa — wiem to dopiero dziś, Tyle dla mnie znosiłaś, choć mogłem lepszym być. Rozeszły się drogi, nim zdążył nadejść nasz dzień, Nie było czasu na miłość, na nas, na zwykłe „wiesz”. Naprawdę wyjątkowa — i tego nie zmienię dziś, Choć nie ma Cię już obok, wciąż uczę się bez Ciebie żyć. [Zwrotka 2] Pamiętam kubek herbaty zostawiony przy drzwiach, I Twoje ciche „wrócisz?” gdzieś na granicy snu. Ciebie często nie było, mnie było wszędzie za dużo, Gubiliśmy wspólne chwile w codziennym pośpiechu. [Pre-refren] Mieliśmy swoje słowa, lecz zabrakło nam tych chwil, By zostać trochę dłużej, zanim pękła między nami nić. [Refren] Naprawdę wyjątkowa — wiem to dopiero dziś, Tyle dla mnie znosiłaś, choć mogłem lepszym być. Rozeszły się drogi, nim zdążył nadejść nasz dzień, Nie było czasu na miłość, na nas, na zwykłe „wiesz”. Naprawdę wyjątkowa — i tego nie zmienię dziś, Choć nie ma Cię już obok, wciąż uczę się bez Ciebie żyć. [Bridge] Nie proszę o powrót, nie cofam tamtych lat, Chcę tylko, żebyś wiedziała, ile dla mnie znaczyłaś. Jeśli kiedyś wspomnisz ten niedokończony dom, Pamiętaj — był w nim ktoś, kto kochał, lecz nie umiał mówić wprost. [Refren finałowy] Naprawdę wyjątkowa — dziś umiem nazwać to, Byłaś moją cierpliwością, gdy przegrywałem sam ze sobą. Rozeszły się drogi, lecz wdzięczność została mi, Za każdy dzień przy Tobie, za wszystko, czym byłaś Ty. Naprawdę wyjątkowa — niech dobrze niesie Cię świat, A jeśli zabrakło nam czasu, niech przed Tobą będzie piękny czas. [Outro] Nie było czasu na wieczność, choć chciałem zatrzymać dzień. Dziękuję Ci za wszystko... I przepraszam, że tak późno to wiem.

