<verse> Tęsknię kiedy myślę kiedy nie śpię kiedy chcę i kiedy nie chcę Tęsknię kiedy wstaję rano wcześnie no a w nocy tęsknię we śnie Tęsknię kiedy biegnę w deszcz po mieście kiedy stoję i gdy się położę wreszcie Tęsknię w cieple słońca w cienia chłodzie i gdy idę znów po trawie i gdy stoję znów na lodzie. <bridge> Tęsknię nie wiem za czym nie wiem czemu Tęsknię i brakuje mi znów tlenu ooo <chorus> Tęsknię, tęsknię, tęsknię, tęsknię, ooo Tęsknię tak jak codzień, sennie, smętnie i niespiesznie Między oddechem a ciszą, która w uszach dzwoni, rozkwita coś, czego nie mogę utrzymać w dłoni. Nie wiem, czy to powrót jest, czy pożegnanie, czy tęsknię za tym, co nigdy się nie stanie. <verse> Tęsknię kiedy czuję kiedy nie wiem kiedy czekam kiedy pędzę gdzieś przed siebie Tęsknię między słowem i kropką w zdaniu kiedy jestem znów na dworze i gdy siedzę już w mieszkaniu Tęsknię gdy przekręcam klucz w tym zamku kiedy wracam znów o zmierzchu i gdy piję kawę o poranku Tęsknię gdy jest dobrze i gdy wiem, że już nie będzie tęsknię za tym by mieć rację i by znów być w błędzie <bridge> Tęsknię nie wiem za czym nie wiem czemu Tęsknię i brakuje mi znów tlenu ooo <chorus> Tęsknię, tęsknię, tęsknię, tęsknię, ooo Tęsknię tak jak codzień, sennie, smętnie i niespiesznie Między oddechem a ciszą, która w uszach dzwoni, rozkwita coś, czego nie mogę utrzymać w dłoni. Nie wiem, czy to powrót jest, czy pożegnanie, czy tęsknię za tym, co nigdy się nie stanie. <outro> Tęsknię, tęsknię, tęsknię, tęsknię, ooo Tęsknię, To nienazwany głód, którego nic nie nasyci, plątanina pragnień wisząca na cienkiej nici. Tęsknię, tęsknię, tęsknię, tęsknię, ooo Tęsknię


