
[Intro] Zmrożony i skuty lodem Czas zatrzymał swój bieg Dwie kry lodowe tańczące Wśród szalejących, górskich rzek [Verse 1] Pierwsze spotkanie to tarcie Krawędzie ostre jak stal Ścieramy się walcząc otwarcie Wciąż obok siebie płyniemy w dal [Verse 2] Drugie spotkanie na dłużej Znów walka, by być na górze Ukradkiem zespala nas mróz Nietrwałe to więzy, a łączą. Cóż. [Build / Verse 3] Za trzecim, gdyśmy odpadli Ponownie od siebie. I potem, z dystansu patrząc pobladli Bierzemy rozpęd by znowu być razem, rzucamy się więc na siebie I rozpadamy z łoskotem [Bridge] Lody dziś spiętrzone, falują W oceanie życia Choć wczoraj jeszcze upały Kry niedosycenia formują Ściętą materią [Outro] W gardle wzbierają Goryczą Przełykam ślinę. Lubię ten smak.

