[intro] Kiedy po latach w chwili zadumania robię rachunek z czynów swego życia, to znów uparcie wraca myśl natrętna, gdzieś w zakamarkach duszy mej ukryta. [zwrotka 1] Znów powracają raniąc jak sztylety mych łez okruchy, krzywdy i cierpienia, to, że byłam obok - a jednak bez ciebie, i brakowało słów prostego zrozumienia. [Refren ] Z naszych „zawsze” został tylko ślad, z naszych „razem” - każdy poszedł w świat. Mieliśmy być aż po ostatni dzień, a jesteśmy tylko wspomnieniem i snem. Dziś każdy z nas już oddycha sam, i tylko cisza odpowiada nam. Jak to możliwe - powiedz, jeśli wiesz, że można kochać… i pogubić się. [zwrotka 2] Dziś każde z nas dwojga idzie swoją drogą, budując dom swój jeszcze raz od nowa. Budząc się rano, stwierdzamy w zadumie, że obok leży już nie ta połowa. [zwrotka 3] Wybaczam wszystkie zło i pustki nocy, gorycz porażki w czasie odtrącenia. Pamięć zachowa wszystkie dobre chwile, te złe niech zginą w morzu zapomnienia. [Refren - FINAŁ] Z naszych „zawsze” został tylko ślad, z naszych „razem” - każdy poszedł w świat. Mieliśmy być aż po ostatni dzień, a jesteśmy tylko wspomnieniem i snem. Dziś każdy z nas już oddycha sam, i tylko cisza odpowiada nam. Jak to możliwe - powiedz, jeśli wiesz, że można kochać… i pogubić się. [outro] Beztroski film - lecz bez happy endu, kadry na taśmie z twej winy zerwanej. Los się zatrzymał na życia ruletce - w pozycji: nie wiem Wygranej, Przegranej?