
(Zwrotka 1) Słońce z Księżycem dzielą czas po połowie, Dzień równy nocy powstaje na krawędzi. Co było skryte, cień nam teraz opowie, A jasność plony szarym dniem ochłodzi. (Refren) Nie ma zwycięzcy w tym odwiecznym tańcu, Cień karmi światło, a jasność karmi mrok. Stoimy razem na świata krańcu, Zanim ku zimie zrobimy pierwszy krok. (Zwrotka 2) To czas równonocy, wielkiego wyrównania, Gdy światło oraz ciemność ważą się na szali. Natura bez słowa do spokoju wszystkich skłania, Byśmy w tym punkcie także serca wyrównali. (Refren) Nie ma zwycięzcy w tym odwiecznym tańcu, Cień karmi światło, a jasność karmi mrok. Stoimy razem na świata krańcu, Zanim ku zimie zrobimy pierwszy krok. (Zwrotka 3) Liść złoty spada, choć pąk rośnie w pośpiechu, Życie ze śmiercią tworzą jeden promień. Wymieńmy lęki na spokojny ton oddechu, Nim w nocnym chłodzie zgaśnie letni płomień. (Refren) Nie ma zwycięzcy w tym odwiecznym tańcu, (Cień karmi światło) Cień karmi światło, a jasność karmi mrok. (Stoimy razem) Stoimy razem na świata krańcu, Zanim ku zimie zrobimy pierwszy krok. Mmmm mmmm mm

