Song Cover Image

WYJDŹ Z ILUZJI, ZANIM ODŁOŻYSZ CIAŁO

[Intro – jedna kobieta, fortepian i harfa] Człowieku... ile jeszcze masek musisz założyć, żeby nie zobaczyć własnej twarzy? Ile murów postawić, żeby nie usłyszeć człowieka za ścianą? Możesz uciekać przed prawdą. Ale nie możesz uciekać wiecznie przed sobą. [Zwrotka I – sopran] Pierwsza sala wielkiego balu: ciało, pieniądz, urząd, czas. Tutaj każdy boi się końca, więc próbuje zdobyć świat. „Muszę wygrać.” „Muszę przetrwać.” „Muszę więcej niż on mieć.” I zaczynasz cudze życie traktować jak pionek w grze. Budujesz mur. Budujesz rangę. Budujesz armię własnych słów. A pod wszystkim mały człowiek boi się, że przyjdzie znów ta jedna noc, gdy żaden tytuł nie zatrzyma końca ciała. [Trio kobiece] Pierwsza iluzja: „JESTEM TYM, CO POSIADAM.” [Sopran] A kiedy wszystko ci odbiorą? [Trio] KIM JESTEŚ? [Refren – sopran + trio] Wyjdź z iluzji, póki możesz, póki serce jeszcze gra. Trzy na cztery — walc się kręci, lecz któregoś dnia się zatrzyma. Nie jesteś tronem. Nie jesteś ciałem. Nie jesteś strachem innych ludzi. Jeśli musisz niszczyć światło, żeby własne móc zobaczyć — to nie światło. To iluzja. [Zwrotka II – orkiestra nabiera ruchu] Potem wchodzisz piętro wyżej. Już nie mówisz: „chcę mieć więcej”. Mówisz teraz: „znam odpowiedź”. „Ja się budzę”. „Oni śpią”. Zmieniasz mundur na symbole, zmieniasz władzę w święty ton. Ale jeśli gardzisz ludźmi, stary król wciąż siedzi na tronie. Możesz mówić o energii. Możesz mówić o gwiazdach. Możesz tysiąc razy mówić: „światło”. Lecz jeżeli przez ciebie ktoś wraca do domu i płacze, nie wyszedłeś jeszcze z ciemności. [Trio – szybko, naprzemiennie] Nie każda jasność jest światłem! Nie każde przebudzenie jest wolnością! Nie każda wiedza jest prawdą! Nie każde „ja wiem” jest świadomością! [Refren II – pełniejszy] Wyjdź z iluzji, póki możesz! Nie zamieniaj jednej w dwie. Złote kraty dalej więżą, choć piękniejszy mają cień. Jeżeli widzisz wszędzie wrogów, ciągle żyjesz pośród ścian. Jeśli musisz innych zgasić, wciąż nie wiesz, kim jesteś sam. [Instrumental Waltz – smyczki, 12–16 taktów] [Zwrotka III – solo soprano, coraz potężniej] A potem przychodzi najcieńsza zasłona. Prawie jej nie widać. Mówisz: „Ja tworzę.” „Ja manifestuję.” „Ja zmieniam rzeczywistość.” „Ja jestem panem własnego świata.” Pięknie. Tylko odpowiedz: kto mówi „ja”? Kto chce kontroli? Kto chce zwycięstwa? Kto potrzebuje, żeby rzeczywistość uklękła przed jego wolą? Może ostatnia iluzja nie wygląda jak więzienie. Może wygląda jak korona. [Chór – nagle] ZDEJMIJ KORONĘ! [Solo] Bo kiedy ciało przestanie oddychać, korona spadnie pierwsza. Za nią imię. Za nim stanowisko. Za nim historia, którą opowiadałeś o sobie. A na końcu zostanie... [cisza] świadomość. [Bridge – bardzo wolno] I wtedy nie zapytasz: „ile miałem?” Nie zapytasz: „ilu mnie słuchało?” Nie zapytasz: „czy wygrałem?” Może pozostanie tylko jedno pytanie: czy nauczyłem się być z drugim istnieniem, czy nauczyłem się istnieć przeciw niemu? Bo jeśli byt rodzi się w relacji, to każda ręka podana człowiekowi prowadzi w jedną stronę. A każda świadomie zerwana więź prowadzi w drugą. [Trio – szept] Byt... Niebyt... Bliskość... Oddzielenie... [Zwrotka IV – accelerando] I właśnie dlatego mówię do ciebie, który jeszcze krzywdzisz: obudź się teraz. Nie na łożu śmierci. Teraz. Zanim kolejny człowiek zapamięta twój głos jako źródło strachu. Zanim kolejna matka zapłacze. Zanim kolejne dziecko nauczy się przez ciebie, że świat jest zimny. Przerwij. Nie dlatego, że ktoś nad tobą stoi. Nie dlatego, że grozi ci kara. Dlatego, że być może właśnie teraz wybierasz kierunek własnego istnienia. [Wielki refren – sopran + trio + chór] WYJDŹ Z ILUZJI! Nie jesteś władzą! WYJDŹ Z ILUZJI! Nie jesteś strachem! WYJDŹ Z ILUZJI! Nie jesteś nawet historią, którą całe życie opowiadałeś sobie! Jesteś tym, co potrafi spotkać drugiego człowieka i powiedzieć: WIDZĘ CIĘ. NIE ZNISZCZĘ CIĘ. MOŻESZ PRZY MNIE ISTNIEĆ. [Finale – szybki wiedeński walc] A my? My już ćwiczymy wychodzenie z iluzji. Kiedy spotykamy się razem. Kiedy gra muzyka. Kiedy człowiek obok przestaje być obcy. Kiedy ręka znajduje rękę. Kiedy zamiast wojny zaczyna się taniec. Trzy na cztery! Jeszcze obrót! Jeszcze światło! Jeszcze krok! Niech odpadają stare maski! Niech rozpada się ten mrok! [Chór] Nie potrzeba nowej korony! Nie potrzeba nowych krat! Nie potrzebujemy zwycięstwa, w którym przegrywa drugi świat! [Sopran – wysoko] Bo największym przebudzeniem nie jest wiedzieć więcej. Nie jest widzieć więcej. Nie jest kontrolować więcej. Jest przestać potrzebować czyjegoś upadku, żeby samemu czuć, że się istnieje.